„Księga nocnych kobiet” – Marlon James

sssssssss„Księga nocnych kobiet” – Marlon James

Marlon James to pochodzący z Jamajki pisarz, który  za swoją powieść „Krótka historia siedmiu zabójstw” otrzymał Nagrodę Bookera. Jego wcześniejsza  „Księga nocnych kobiet” to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia buntu czarnych kobiet na jamajskiej plantacji trzciny cukrowej i tytoniu na początku XIX wieku. To wstrząsający obraz niewolnictwa pokazanego nie tylko jako zniewolenie czarnych przez białych, ale także kobiet przez mężczyzn.

Główną bohaterką jest niewolnica Lilit, uważana za inne czarnuchy za rogatą duszę „Czarne dziecko (…) ze skórą ciemniejszą od nocy, o oczach najzieleńszych, jakie kto widział. Możecie ją wołać, jak inni ją wołają. Ja będę ją zwać Lilit.” Lilit, której nikt nigdy nie nauczył odróżniać dobra od zła żyje tak jak podpowiada jej instynkt. Jest dzieckiem białego i niewolnicy i tak do końca sama nie wie czy jest czarna czy biała. Jest egoistką bez empatii, dążącą po trupach do celu. Jest niewolnicą, ale jej duszy nikt nie potrafi zniewolić.  Inne niewolnice widzą w niej narzędzie, które ma im pomóc w realizacji buntu przeciw białemu massa. Lilit z czasem uczy się kto jest jej sprzymierzeńcem, a kto wrogiem. „Ciągle ma w sobie rogatość, ale teraz jest cicha i niechaj jej rogata dusza żyje w tajemności.” Jednak bywa, że rogatość bierze górę i Lilit robi rzeczy, których potem żałuje na swój sposób. Lilit jest bohaterką, obok której nie można przejść obojętnie. Wywołuje cały wachlarz uczuć.

Wszystkie czarne kobiety przedstawione w powieści to silne osobowości, które zrobią wszystko, aby wyzwolić się spod panowania białego pana. Jedne z nich swój bunt prowadzą powolutku, metodycznie, latami. Inne, pełne temperamentu, działają zanim pomyślą i niestety kończy się to dla nich tragicznie. Kobiety przeżywają ogromne tragedie, nie tylko będąc seksualnymi zabawkami białych i czarnych mężczyzn, lecz również patrząc na śmierć swoich dzieci i najbliższych. Ich życie nie należy do nich, często o nim decyduje kaprys białego pana lub jego żony czy dziecka. Czarne niewolnice mają swoje sposoby na odcięcie się od takiego życia. Jedna z nich uważa, że „Każda czarnucha może w tajemnicy stać się czarną kobietą. Dlatego mamy ciemną skórę, coby w nocy znikać i przemieniać się w duchy. Kiedy skóra znika, jesteśmy tym, kim chcemy być. Stajemy się tym, kim jesteśmy. W ciemności nie mam mojej skóry i wtedy mogę pisać. A to, co pisane w ciemności, jest wolne, jak tylko cos może być wolne, nawet jeśli nigdy światła nie ujrzy, coby wyzwolić się naprawdę.” Dlatego poznają słowo pisane aby móc przewidywać co dla nich massa szykuje.

Księga nocnych kobiet”, to książka która na długo pozostaje w pamięci. To nie cukierkowy obraz niewolnictwa jaki możemy zaobserwować np. w „Przeminęło z wiatrem” czy innych filmach i książkach tego pokroju. Powieść tym bardziej przerażająca, że wszystkie brutalne czyny na niewolnikach naprawdę miały miejsce. Dodatkowo język, który stosuje James jest wulgarny i bardzo dosłowny, ale to tylko sprawia, że powieść jest jeszcze lepsza. Literacko jest to dla mnie majstersztyk. Przez zastosowanie typowej gwary niewolników jamajskich jest trudniejsza w odbiorze, ale powoduje, że czujemy klimat tamtejszych czasów. Uważam, że tłumacz doskonale poradził sobie z zawiłościami językowymi. Marlon James doskonale operuje narracją i tworzy wspaniałe postaci kobiece. Atutem jest również to, że książka pokazuje nie tylko dobrych czarnych i złych białych. Mamy postaci, które są niejednoznaczne i barwne. Gorąco polecam „Księgę nocnych kobiet” każdemu miłośnikowi dobrej literatury.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję www.fokamedia.pl

 

 

 

5 książek dla Bobo :)

sssssssss5 książek dla Bobo :)

Dzisiejszy wpis będzie trochę inny, bo przeznaczony dla najmłodszych czytelników i ich Rodziców oraz wszystkich, którzy zastanawiają się nad prezentem np. na Gwiazdkę :). Głównym recenzentem było moje Bobo i książki są przedstawione w zupełnie przypadkowej kolejności, ale wszystkie tak samo przez niego lubiane i czytane (czasem gryzione i mamlane ;)). Bobo ma już kilunastomiesięczne doświadczenie czytelnicze (zaczynał właściwie od lat 0), więc jest rzetelnym recenzentem ;). (więcej…)

„Szeptucha” – Katarzyna Berenika Miszczuk

sssssssss„Szeptucha” – Katarzyna Berenika Miszczuk

Pomysł miała kobieta fajny. Przedstawić alternatywną historię Polski – co by było gdyby Mieszko I nie przyjął chrztu, a my nadal wierzylibyśmy w róznych bogów, wąpiry, strzygi, rusałki, utopce, ubożęta i wszelkie inne demony. Ale chyba tylko na pomyśle się skończyło.

„Szeptucha” opowiada o niejakiej Gosławie Brzósce, zwanej Gosią, która kończy medycynę i musi odbyć roczną praktykę u szeptuchy. Szeptucha to uzdrowicielka ludowa, która leczy ludzi za pomocą ziół, guseł i magii. Gosia to osoba sceptyczna i pragmatyczna, ponadto panicznie bojąca się wszelkiego rodzaju robactwa, nie lubiąca przyrody, więc dla niej ten wyjazd do wielka kara. Przyjeżdza do Bielin, zamieszkuje ze swoją przyjaciółą Sławą i rozpoczyna przygodę z ziołolecznictwem, praktykami magicznymi i innymi zupełnie dla niej obcymi sprawami. Poznaje super przystojnego Mieszka, w którym się zadurza. Odkrywa też, że nie jest taką zwykłą dziewczyną. Musi zdjąć klapki z oczu i jak to pisał wieszcz Mickiewicz przekonać się, że „czucie i wiara silniej mówią do mnie niż mędrca szkiełko i oko”. Jej zadaniem będzie odnaleźć kwiat paproci, a jako osoba o wyjątkowych zdolnościach tylko ona potrafi to zrobić. Na ten kwiat czyhają bogowie i nie tylko, którzy nie zawahają się przed niczym aby go zdobyć. Więc Gosia jest w wielkim niebezpieczeństwie.„Szeptucha” to dopiero pierwsza część serii Kwiat paproci, więc ktoś kto chce się dowiedzieć co dalej musi sięgnąć po kolejną książkę. Czy ja się na to zdecyduję?

Szczerze mówiąc nie wiem. „Szeptucha” jest pierwszą książką, po którą sięgnęłam, aby przekonać się czy książki fantasy opowiadające o słowiańskiej mitologii są dla mnie. Do tej pory sięgałam po książki Terry’ego Pratchetta, Neila Gaimana itp. Gdybym miała decydować tylko po lekturze „Szeptuchy” to chyba bym odpuściła. Owszem, dowiadujemy się jacy bogowie i pomniejsze bóstwa istniały według ludowych wierzeń, ale tak naprawdę jest to zrobione bardzo pobieżnie. Gdyby chciało się dowiedzeć więcej to trzeba sięgnąć do innych źródeł. Wiem, że to nie książka historyczna, ale sądzę, że można było trochę bardziej się postarać. To jest pierwsza rzecz jaką można zarzucić tej książce. Kolejna to bohaterowie. Gosława to infantylna dziewczyna, która ma mózg wielkości kamyka, zachowuje się jak nastolatka, mówi jeszcze gorzej, a na widok faceta traci w ogóle cały rozsądek (jeśli taki posiada). Gdyby nie było powiedziane, że skończyła medycynę, w życiu bym w to nie uwierzyła. Jest irytująca od pierwszych stron. Jej przemyślenia są tak głebokie jak kałuża po lekkim deszczu. Ogólnie wszystkie postaci są płytkie, język jakim się posługują jest rodem z „Rozmów w toku”, wydarzenia często są pomieszane i nie mają sensu. To chyba jeszcze większy gniot niż „Zmierzch”  czy inne tego typu teen novels. Gdybym wiedziała, że to taka powieść to bym nigdy się za nią nie wzięła. Spodziewałam się dobrej lektury z mitologią w tle,a dostałam słabe romansidło dla rozhisteryzowanych nastolatek. Żeby być uczciwą, to pod koniec gdzieś tam książka robi się interesująca i skłamałabym gdybym powiedziała, że nie ciekawi mnie co dalej z Mieszkiem i Gosławą. Jednak teraz przynajmniej będę wiedziała czego się spodziewać. Nie będę oczekiwała książki wysokich lotów, tylko wiem, że to będzie lekka, nie wymagająca myślenia lektura.

A jakie jest Wasze zdanie o tej książce? Co polecalibyście mi gdybym chciała przeczytać naprawdę dobrą książkę fantasy z mitologią słowiańską? Czekam na komenatrze 🙂

 

Labirynt duchów – Carlos Ruiz Zafon

sssssssssLabirynt duchów – Carlos Ruiz Zafon

Sięgając po ostatnią książkę z cyklu Cmentarz Zapomnianych Książek miałam ogromne oczekiwania. Książkę miałam już jakiś czas w domu, a nie umiałam się za nią zabrać. A tak długo na nią czekałam. Może bałam się tego, że czekam na jakąś bombę literacką, a będzie niewypał? Być może moje obawy spowodowane były tym, że kiedy dobrnę do końca powieści nic już mnie nie czeka w magicznym świecie wyczarowanym przez Zafona. Czy książka spełniła moje wymagania? (więcej…)