„Zimowy wiatr na twojej twarzy” – Carla Montero

sssssssss„Zimowy wiatr na twojej twarzy” – Carla Montero

Zimowy wiatr na twojej twarzy” to piękna historia o więcej niż jednej miłości z wojną w tle. To moje pierwsze spotkanie z autorką Carlą Montero i z pewnością nie ostatnie. Książkę czyta się z zapartym tchem i całym wachlarzem emocji.

Przedstawienie fabuły tej książki jest bardzo trudne, bo pisząc o większej ilości szczegółów, tak naprawdę dużo się zdradza i nie ma tego dreszczyku oczekiwania. Pokrótce tylko wspomnę, że Lena i Guillen Alvarez, to przyrodnie rodzeństwo, które nie jest związane więzami krwi . Mieszkają w wiosce u podnóża gór Asturii i wszystko rozpoczyna się od katastrofy samolotu z francuskimi lotnikami na pokładzie Ich historia, to opowieść o dwojgu ludziach, którzy są rozdzieleni przez różne przekonania polityczne.  Oboje biorą udział w wojnie domowej w Hiszpanii, ale ona po stronie faszystowskiej, on po stronie komunistycznej. Po wybuchu II Wojny Światowej dalej walczą i ciągle po przeciwnych stronach barykady.  Jej życie tak się potoczyło, że została pielęgniarką Czerwonego Krzyża i wysłano ją najpierw do Niemiec, później na wschód do Rosji. Po zakończeniu wojny wraz z mężem zamieszkała w Berlinie. Później mąż został wysłany do Warszawy i tam mu towarzyszyła. Z powodu różnych kolei losu znalazła się aż w Tangerze, aby na koniec wrócić do swojej wioski w Asturii. Guillen z kolei, ciągle przebywa w ukryciu. Najpierw w Paryżu, później po ucieczce z transportu do Auschwitz chroni się w Beskidach, a na końcu przybywa do Warszawy, gdzie dalej działa w podziemiu. W ciągu tych wszystkich lat spotykają się nie raz, ale tylko na krótkie chwile, bo los ciągle ich rozdziela. Streszczenie jest bardzo ogólne, ale książka jest tak wspaniała, że nie chcę pozbawiać Was przyjemności czytania jej.

Na początku wspomniałam, że jest to historia o więcej niż jednej miłości. To prawda. Lena kocha Guillena od zawsze,  ale nie chce z nim być z wielu względów. Kocha swojego męża, kapitana Kurta Adrsteina-Daszkowa, którego poznaje w Rosji. Kocha również jeszcze kogoś, kto jest bohaterem tej książki. Lena tak naprawdę miota się w swoich uczuciach. Zadaje swojej przyjaciółce pytanie „Czy można kochać więcej niż jedną osobę naraz, Gini?” Na co ta jej odpowie „Z jakiś powodów zmuszają nas, żeby wierzyć, że nie. Ale to kłamstwo. To jest prawdziwy powód naszego cierpienia…”. Lena z czasem odnajduje odpowiedź na to pytanie „Kiedy była młoda i nie wiedziała, że miłości się nie mierzy ani nie wycenia. Po prostu czuje się ją.” Guillen natomiast nigdy nie związał się z nikim na poważnie. Lena była jego jedyną i największą miłością, której pozostał wierny do końca. Była jego wielką wojną. Czy ją przegrał? Zapraszam do lektury 🙂

Carla Montero historię przedstawioną w książce oparła na prawdziwych postaciach i autentycznych wydarzeniach. Ta świadomość sprawia, że książka jest jeszcze bardziej niezwykła.  Przyznaję, że nie wiedziałam zbyt wiele na temat hiszpańskiej wojny domowej, a książka bardzo mi ją przybliżyła. II Wojna Światowa jest widziana oczami zarówno faszystów jak i komunistów. Dużym plusem jest to, że Montero przedstawia historię nie tylko z punktu widzenia jednej opcji politycznej. Dba również o szczegóły opisując bitwy, naloty, zniszczenia itd.  Nie ukazuje bohaterów jako tylko dobrych, albo tylko złych, nie są oni czarnobiali. Postaci są wyraziste, niejednoznaczne i pełne wielu różnych emocji.  Jak pisze sama autorka „to co określa człowieka, to nie kolor jego idei, wiara, czy strona frontu, po której się znajdzie, tylko natura jego czynów.”  Wydaje mi się, że to zdanie to doskonałe podsumowanie i jednocześnie zachęta do zatopienia się w lekturze „Zimowego wiatru na twojej twarzy”.

Czytaliście tę książkę? A może znacie inne powieści tej autorki? Jestem ciekawa, czy są równie dobre jak ta. Może potraficie mi polecić inne książki oparte na prawdziwych wydarzeniach? Czekam na komentarze :).

Za egzemplarz dziękuję portalowi granice.pl

www.granice.pl

„Pancerne serce” – Jo Nesbo

sssssssss„Pancerne serce” – Jo Nesbo

Trzymając w ręce „Pancerne serce” Jo Nesbo, nie mogłam się doczekać kiedy po dniu pełnym zabaw, obiadków, tulenia i pieluszek, będę mogła przenieść się do Norwegii i wspólnie z komisarzem Hole rozwiązać kolejną zbrodnię.

Harry Hole po ostatniej sprawie z Bałwanem, która dotknęła jego i jego najbliższych, postanowił rzucić pracę w policji i przenieść się do Hongkongu.  Niestety nie jest mu dane cieszyć się spokojem, bo stan zdrowia jego ojca zmusza go do powrotu do Norwegii. Przyjeżdża po niego młoda policjantka Kaja Solness. Chce nie tylko aby Harry wrócił z powodu ojca, ale również, aby pomógł norweskiej policji w rozwiązaniu zagadki brutalnych morderstw.  Giną młode kobiety, a ślady pozostawione na ofiarach wskazują na użycie bardzo wymyślnego narzędzia zbrodni.  Ogniwem łączącym okazuje się schronisko górskie, w którym przebywały wszystkie do tej pory zamordowane kobiety. Czy wśród nich jest także zabójca? Czy życie pozostałych osób korzystających ze schroniska jest zagrożone?

Jak zwykle u Nesbo nic nie jest oczywiste i jest bardzo zagmatwane. Fałszywe tropy, mylące ślady zbrodni i podejrzani, którzy tylko oddalają od prawdziwego zabójcy.  Harry poza szukaniem mordercy, musi również stawić czoła swojemu nowemu szefowi, który go szczerze nienawidzi. Musi również zmierzyć się z faktem nieuchronnie zbliżającej się śmierci swojego ojca. Nesbo pokazuje, że pod pancerzem Harry skrywa miękkie i dobre serce. Przyznaję, że były momenty, kiedy łza kręciła się w oku, a moja platoniczna miłość do Harry’ego rosła. Harry nawiązuje również romans, ale kompletnie nie potrafi zapomnieć o Rakel.

Ósmy tom z komisarzem Hole w roli głównej, to ogromna dawka brutalności, tajemnicy, trudnych relacji międzyludzkich, problemów osobistych, ale także przyjaźni, miłości i poświęcenia. Bohaterowie nie są jednoznaczni, mamy wiele wątków. Przyznaję, że były momenty, kiedy sądziłam, że Nesbo przekombinował, ale po pewnym czasie powód tych zabiegów się wyjaśniał. Dla mnie to niewątpliwie jedna z ciekawszych, mimo, że ciężkich i przygnębiających lektur. A jaka jest Wasza ocena? Czy to spotkanie z Harrym uważacie za udane? Która książka Nesbo należy do Waszych ulubionych? Porozmawiajmy 🙂