Konkurs z książką „Dziewczyna, która czytała w metrze”

sssssssssKonkurs z książką „Dziewczyna, która czytała w metrze”

konkurs dziewczyna

KONKURS Z KSIĄŻKĄ „DZIEWCZYNA,KTÓRA CZYTAŁA W METRZE

Zapraszam Was serdecznie do wzięcia udziału w konkursie, w którym można wygrać książkę o…książkach :). Tutaj możecie przeczytać moją opinię o niej: http://czytanie-na-sniadanie.pl/dziewczyna-ktora-czytala-w-metrze/. Aby ją wygrać wystarczy dokończyć zdanie:

KSIĄŻKI SĄ DLA MNIE…

Wśród nadesłanych odpowiedzi – zostawionych w komentarzach na blogu (nie na Facebooku) – wybiorę jedną, która moim zdaniem będzie najciekawsza. Zwycięzcę poproszę o podanie adresu w wiadomości e-mail (villemo1506@gmail.com). Jeśli do 5 dni się nie zgłosi, to wybiorę kolejną osobę. Konkurs trwa od 16.09.2018 do 22.09.2018 do północy.

REGULAMIN KONKURSU

  1. Konkurs z „Dziewczyna, która czytała w metrze” organizowany jest przez właścicielkę bloga www.czytanie-na-sniadanie.pl
  2. Sponsorem nagrody jest Wydawnictwo Książnica
  3. Nagrodą w konkursie jest książka Christine Feret-Fleury „Dziewczyna, która czytała w metrze
  4. Konkurs trwa od 16.09.2018 do 22.09.2018 do godziny 00:00
  5. Wyniki zostaną ogłoszone 27.09.2018 na blogu oraz na fanpage’u bloga na Facebooku.
  6. Odpowiedzi na zadania konkursowe proszę zostawiać pod postem konkursowym na blogu (nie na Facebooku)
  7. O wygranej w konkursie decyduje właścicielka bloga.
  8. Nagroda zostanie przesłana na adres podany przez zwycięzcę. Zwycięzca ma 5 dni (od momentu ogłoszenia wyników) na podanie adresu do wysyłki. W przypadku nie podania adresu w tym terminie organizator wybierze inną osobę.
  9. Biorąc udział w konkursie, zgadzają się Państwo na przetwarzanie podanych przez siebie danych osobowych przez organizatora (właścicielkę bloga Czytanie na śniadanie) zgodnie z Ustawą o ochronie danych osobowych z dnia 29 sierpnia 1997 r (Dz. U. nr 133 poz. 883) – które zostaną wykorzystane jednorazowo.
  10. Wysyłka tylko na terenie Polski.

Nie jest to warunkiem wzięcia udziału w konkursie, ale będzie mi również bardzo miło jeżeli:

  • Udostępnicie inofrmację o konkursie na swoim Facebooku
  • Polubicie mój FP na Facebooku i zaprosicie znajomych do jego polubienia
  • Zaprenumerujecie bloga przez adres e-mail (zakładka po prawej stronie bloga na dole)

Życzę powodzenia 🙂

 

Recenzja przedpremierowa.”Małe Licho i tajemnica Niebożątka” – Marta Kisiel

sssssssssRecenzja przedpremierowa.”Małe Licho i tajemnica Niebożątka” – Marta Kisiel

Małe Licho

Kisiel – mniam mniam 🙂

Co wspólnego ma kisiel z Martą? A to, że tak samo przepadam za deserem i Ałtorką :). Z każdą książką coraz bardziej. „Małe Licho i tajemnica Niebożątka” to trzecia, którą przeczytałam. Nie znałam wcześniej „Dożywocia” ani „Siły niższej”, więc wszyscy bohaterowie byli dla mnie całkiem nowi. A jak przebiegło to spotkanie? Sprawdźcie.

Kto? Gdzie? Dlaczego?

W starym, dziwnym, ale przytulnym i ciepłym domu mieszkają bardzo nietypowe postaci. Mamy więc Bożka, jego mamę, wujka Konrada i wujka Turu, dwa anioły – Licho i Tsadkiela, potwory i jeszcze inne istoty z tamtego świata. Żyją sobie w harmonii, chociaż w pewnym momencie coś w tym instrumencie zaczyna nie grać. Do tej pory uporządkowane życie Bożka się zmienia – musi iść do szkoły. Dla dziewięciolatka, który do tej pory znał swoje otoczenie, ludzi wkoło siebie (no może nie tylko ludzi) jest to wielki szok. Boi się nieznanego, boi się tego, że będzie odrzucony. No bo kto inny ma swojego anioła stróża, z którym może się bawić, komu pradawny potwór robi kakao i smaży racuchy? Nadchodzi Wielki Dzień i Bożek idzie do szkoły. Niestety jest tak jak się spodziewał. Jest traktowany jak odmieniec, jak dziwadło, bo się wyróżnia. Wszystko to prowadzi do Wielkiej Katastrofy. Pewnego dnia Bożek znika.

W domu wybucha panika, dlatego, że  wszyscy doskonale wiedzą gdzie Bożek jest, a muszą zdążyć i sprowadzić go do domu zanim jego mama wróci z delegacji. Na odsiecz w Zaświaty wyrusza wujek Konrad, który jakby się mogło wydawać najmniej się do tego nadaje. Bo Licho jest za mały i za dobry, wujek Turu jest za gruby, a reszta, no cóż, reszta się po prostu nie sprawdzi. Co zdarzyło się dalej? Czy Bożek zostanie uratowany? Jaka jest tajemnica Niebożątka  i co czeka na niego w Zaświatach? Nie chcę Wam zdradzać całej treści książki, bo naprawdę powinniście przeczytać.

Prosto w sedno

Ałtorka ma niesamowity talent do przedstawienia tematów bardzo WAŻNYCH poprzez pozornie lekką opowieść dla dzieci. Bo „Małe Licho i tajemnica Niebożątka” mogą przeczytać dzieci, chociaż polecam rodzicom przeczytanie go wcześniej, żeby umieć odpowiadać na trudne pytania, które na pewno się pojawią. Ale mogą, a nawet powinni przeczytać  ją także dorośli. Dlatego, że mam wrażenie, że w całym naszym codziennym zabieganiu zapominamy o tym co się naprawdę liczy.  Książka uświadamia nam również, że bycie innym jest fajne. To, że się wyróżniamy, a ktoś nie potrafi tego zaakceptować jest właściwie problemem tego kogoś, nie naszym.

Nie wiem czy świadomie, czy nie, ale Ałtorce udało się wprowadzić takie elementy grozy jakie znajduję u Gaimana. Książka czasem przypominała mi „Nigdziebądź”, a czasem „Koralinę”. Wyszło jej to wspaniale. Jestem pod wielkim wrażeniem tego jak Ałtorka potrafi  rozczulać, by za chwilę człowiek trząsł się ze strachu. Całości dopełniają uroczo-straszne ilustracje Pauliny Wyrt. Dziękuję za wspaniałe chwile spędzone z książką i już z niecierpliwością czekam na  kolejną 🙂

Jesteście fanami twórczości Marty Kisiel? Dlaczego lubicie jej książki? A może wręcz przeciwnie? Zapraszam do komentowania.

Dziękuję Wydawnictwu Wilga za możliwośc przeczytania książki.

„Raj nie istnieje” – Michael Robotham

sssssssss„Raj nie istnieje” – Michael Robotham

Robotham

Blurby znajdujące się na okładkach kompletnie do mnie nie przemawiają. Dlatego nazwisko Kinga na okładce książki „Raj nie istnieje” nie zrobiło na mnie żadnego wrażenia. Bardziej zainteresował mnie zwykły opis z tyłu okładki, no i samo zdjęcie na okładce. Takie zdjęcie, z którym ma się mnóstwo skojarzeń, nie koniecznie pozytywnych. Książka Michaela Robothama nie potrzebuje rekomendacji Kinga, broni się treścią. Zapraszam na wpis.

Meg i Agatha

Dwie kobiety Meg i Agatha. Meg to niespełna 40 letnia kobieta, szczęśliwa żona przystojnego Jacka, matka dwójki wspaniałych dzieci,  a do tego jeszcze spodziewająca się kolejnego dziecka. Mieszka w pięknym domu, pisze popularnego bloga o rodzinie, jest lubiana, przebojowa, piękna. Czy można chcieć czegoś więcej? Życie Meg wydaje się idealne. Tak właśnie sądzi Agatha. Agatha to pracownica supermarketu, cicha, wycofana, ani ładna ani brzydka. Agatha jest w ciąży, ale nie ma ani męża, ani pięknego domu. Dlatego tak zazdrości Meg wszystkiego. Chciałaby być taka jak ona, mieć takie życie, chodzić na spotkania z innymi kobietami w ciąży. Próbuje się do niej zbliżyć, zaprzyjaźnić. Krok po kroku udaje jej się to. Jednak Agatha ma plan. Jest to plan perfidny, ale poznając przeszłość Agathy w jakiś sposób można ją zrozumieć albo przynajmniej wczuć się w jej sytuację. Jednocześnie poznając życie Meg również okazuje się, że tytułowy raj nie istnieje. Wyjaśniając więcej o sytuacjach życiowych tych dwóch kobiet zdradziłabym za dużo z fabuły, a naprawdę warto tę książkę przeczytać.

Świetna lektura

Książka jest doskonale napisana, napięcie budowane stopniowo, akcja toczy się bardzo szybko, ale jest przemyślana, zaskakująca. To świetny thriller psychologiczny, który ciekawie przedstawia portrety psychologiczne dwóch zupełnie różnych kobiet. Każdy może wczuć się w ich położenie, bo każdy mógłby przeżyć to co one przeżyły. Tragedie, które spotkały Agathę, mogły być udziałem każdego, z kolei problemy Meg również mogą się przydarzyć każdemu małżeństwu. Przez cały czas zastanawiałam się jak książka się zakończy. Miałam pewne przypuszczenia, ale jednak Robotham mnie zaskoczył i cieszę się z tego. „Raj nie istnieje” to jedna z ciekawszych lektur, które ostatnio przeczytałam. Znacie? Jeśli nie, to polecam. A jeśli tak, to może polecicie mi podobne? Chętnie przeczytam coś w tym klimacie. Zapraszam do komentowania.

Za możliwość przeczytania dziękuję www.granice.pl oraz

śbk

„Przeklęci święci” – Maggie Stiefvater

sssssssss„Przeklęci święci” – Maggie Stiefvater

maggie stiefvater

Z twórczością Maggie Stiefvater nie miałam wcześniej styczności. Czytałam tylko opisy jej książek, ale jakoś po nie nie sięgałam, pomimo tego, że fantasty to jeden z moich ulubionych gatunków. Dostałam jednak do ręki książkę „Przeklęci święci” i postanowiłam sprawdzić co ma do zaoferowania ta autorka. Zgodnie z informacjami o poprzednich książkach spodziewałam się wróżek, elfów, magii oraz innych nadprzyrodzonych postaci i sił. A tutaj takie zaskoczenie. Jednak po kolei, zapraszam 🙂

Cuda w Bicho Raro

Witamy w miasteczku Bicho Raro, które zamieszkuje rodzina Soria. Rodzina ta słynie z tego, że święci rodzą się w niej częściej niż gdzie indziej.  Pątnicy przybywają do Bicho Raro po cud od świętego. Cud polega na tym, że święty wydobywa z nich mrok. Kiedy już go doznają to muszą czekać na drugi cud, którego dokonają już sami. Muszą zawalczyć z własnym mrokiem i znaleźć sposób aby go pokonać. Stąd w Bicho Raro znajduje się coraz więcej dziwnych osób. Marisita,nad którą ciągle pada deszcz, ksiądz z głową kojota, olbrzym Tony i inni.

Rodzina Soria

Kuzyni Beatriz, Joaquin i Daniel Soria to młodzi ludzie, którzy chcą w jakiś sposób zerwać z przekleństwem ciążącym na rodzinie Soria. Prowadzą nielegalną rozgłośnię radiową, która jest spełnieniem marzeń każdego z nich. Beatriz to osiemnastoletnia dziewczyna, która uważa, że nie ma w sobie żadnych uczuć, nikomu nie chce pomagać, jest bardzo specyficzną osobą, którą albo się bardzo lubi, albo nie może się jej znieść. Mnie do siebie przekonała. Joaquin, inaczej zwany Diablo Diablo, to młody chłopak, który chce zostać prezenterem radiowym i póki co sprawdza się w nielegalnym radiu. Natomiast Daniel, najstarszy z nich, to ich święty, który potrafi pomóc wszystkim oprócz samego siebie. Jak zakończyła się ta historia? Czy klątwa ciążąca nad rodziną Soria zostanie przerwana? Koniecznie przeczytajcie.

Powoli ale do celu

Jeśli oczekujecie wartkiej akcji, to się rozczarujecie. Wszystko jest takie senne jak samo miasteczko. Akcja płynie wolno, ale dzięki temu czytelnik może dokładnie poznać całą rodzinę Soriów, ich tajemnice, relacje rodzinne, które tutaj są bardzo istotne. Ciekawe przemyślenia bohaterów, wskazówki życiowe, to wszystko sprawia, że książka nie jest banalną młodzieżówką. Pojęcie mroku to również kolejny aspekt powieści, nad którym warto się głębiej zastanowić. Każdy z nas tak naprawdę nosi go w sobie. Jak sobie z nim radzimy, to już indywidualna sprawa każdego. Książką warto się rozkoszować, a nie przebrnąć przez nią jak najszybciej się da. Jeśli czytaliście, to jestem ciekawa jak Wam się spodobała i czekam na komentarze. A jeśli nie, to zachęcam do przeczytania 🙂

„Dziewczyna, która czytała w metrze” – Christine Feret-Fleury

sssssssss„Dziewczyna, która czytała w metrze” – Christine Feret-Fleury

metro

Książka „Dziewczyna, która czytała w metrze” Christine Feret-Fleury jest określana jako powieść feel – good. Czyli powieść, po której człowiek powinien czuć się dobrze, lekko, Czy tak czułam się po tej lekturze?

Juliette

Juliette, to młoda dziewczyna, która codziennie podróżując metrem obserwuje ludzi czytających książki. Ma stałą trasę i już wie kto i na jakim przystanku wsiądzie i jaką książkę będzie czytał. Jest pasjonatką książek, przeczytała ich bardzo dużo, niestety aby zarabiać na życie pracuje w zwykłej, nudnej agencji nieruchomości. Jej życie jest monotonne, nigdy nie robi nic ryzykownego, nie zbacza z wytyczonych szlaków. Do czasu. Pewnego dnia wysiada kilka przystanków wcześniej niż zwykle. To zdarzenie odmienia jej życie. Spotyka małą dziewczynkę i podążając za nią trafia do dziwnego budynku, którego drzwi podparte są książką. Przechodząc przez te drzwi poznaje mężczyznę, który oferuje jej pracę. To praca związana z książkami. Czyli coś, o czym Juliette zawsze marzyła. Teraz wszystko zaczyna się dziać bardzo szybko. Dotychczas ustabilizowane życie Juliette staje się zaskakujące i pełne niespodzianek.  Okazuje się , że czasem jedna decyzja może sprowadzić nasze życie na zupełnie inne tory.

Książki

Dziewczyna, która czytała w metrze” to tak naprawdę historia o książkach. O książkach, które łączą ludzi. Książkach, które potrafią zamienić osobę nieśmiałą w odważną, osobę zamkniętą w otwartą. Samotnikom pomagają znaleźć bratnie dusze, smutnych rozweselają, za bardzo euforycznych temperują. Autorka pisze historię krótką, ale taką, która daje czytelnikowi do myślenia. Jednak aby przekazać dużo treści wcale nie trzeba wielu słów. Nie ma tu zbednych opisów, nie ma wartkiej akcji, nie ma wielkiego romansu. Czasem czytelnik zaśmieje się pod nosem, czasem uroni łzę. Ksiązka jest jednak warta przeczytania. Nie będzie to książka dla każdego, jednak wielbiciele książek znajdą w niej coś dla siebie. Ja z pewnością znalazłam :).

Czytaliście? Co o niej sądzicie? Jakie jeszcze książki o książkach możecie polecić? Zapraszam do komentowania.

Konkurs – „Nomen Omen” Marty Kisiel – WYNIKI!

sssssssssKonkurs – „Nomen Omen” Marty Kisiel – WYNIKI!

Konkurs z książką „Nomen Omen”

Książkę wygrywa Edyta Ch. Proszę o kontakt mailowy. Gratuluję :). Pozostałym uczestnikom dziękuję za udział i zapraszam do udziału w kolejnych konkursach 🙂

Jeśli do tej pory nie mieliście okazji przeczytać książek Marty Kisiel, to możecie to zmienić J. Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Uroboros do wygrania jest książka Marty Kisiel „Nomen Omen”. Więcej na jej temat możecie przeczytać tutaj http://czytanie-na-sniadanie.pl/nomen-omen-marta-kisiel/. Zapewniam, warto przeczytać! Aby ją wygrać wystarczy dokończyć zdanie:

KSIĄŻKA „NOMEN OMEN” POWINNA BYĆ MOJA, BO…

Wśród nadesłanych odpowiedzi – zostawionych w komentarzach na blogu (nie na Facebooku) – wybiorę jedną, która moim zdaniem będzie najciekawsza. Zwycięzcę poproszę o podanie adresu w wiadomości e-mail (villemo1506@gmail.com). Jeśli do 5 dni się nie zgłosi, to wybiorę kolejną osobę. Konkurs trwa od 24.07.2018 do 31.07.2018 do północy.

REGULAMIN KONKURSU

  1. Konkurs z „Nomen Omen” organizowany jest przez właścicielkę bloga www.czytanie-na-sniadanie.pl
  2. Sponsorem nagrody jest Wydawnictwo Uroboros
  3. Nagrodą w konkursie jest książka Marty Kisiel „Nomen Omen”
  4. Konkurs trwa od 24.07.2018 do 31.07.2018 do godziny 00:00
  5. Wyniki zostaną ogłoszone 05.08.2018 na blogu oraz na fanpage’u bloga na Facebooku.
  6. Odpowiedzi na zadania konkursowe proszę zostawiać pod postem konkursowym na blogu (nie na Facebooku)
  7. O wygranej w konkursie decyduje właścicielka bloga.
  8. Nagroda zostanie przesłana na adres podany przez zwycięzcę. Zwycięzca ma 5 dni (od momentu ogłoszenia wyników) na podanie adresu do wysyłki. W przypadku nie podania adresu w tym terminie organizator wybierze inną osobę.
  9. Biorąc udział w konkursie, zgadzają się Państwo na przetwarzanie podanych przez siebie danych osobowych przez organizatora (właścicielkę bloga Czytanie na śniadanie) zgodnie z Ustawą o ochronie danych osobowych z dnia 29 sierpnia 1997 r (Dz. U. nr 133 poz. 883) – które zostaną wykorzystane jednorazowo.
  10. Wysyłka tylko na terenie Polski.

Nie jest to warunkiem wzięcia udziału w konkursie, ale będzie mi również bardzo miło jeżeli:

  • Udostępnicie inofrmację o konkursie na swoim Facebooku
  • Polubicie mój FP na Facebooku i zaprosicie znajomych do jego polubienia
  • Zaprenumerujecie bloga przez adres e-mail (zakładka po prawej stronie bloga na dole)

Życzę powodzenia 🙂