Tytuł: Kwiaty na poddaszu

Autor: Virginia C. Andrews

Format: e-book

Ocena:

1/6

„Kwiaty na poddaszu” to nasłabsza ostatnio przeczytana książka. Zupełnie nie rozumiem fenomenu tej powieści. Na lubimy czytać aż 7,4 pkt, na niektórych blogach też dosyć wysoko. To może ze mną jest coś nie tak?

https://ecsmedia.pl/c/dollanganger-tom-1-kwiaty-na-poddaszu-b-iext43597506.jpg

Zacznę od fabuły. Sądzę, że mało jest osób które nie znają tej książki lub przynajmniej nie słyszały o czym jest, czy też nie oglądały filmu pod tym samym tytułem. Jednak gdyby ktoś taki się znalazł, to proszę nie czytać zaznaczonego tekstu poniżej, bo będzie trochę spoilerowania.

Historię rodziny Dollanganger poznajemy z perspektywy Cathy, córki Corrinei Christophera. Oprócz Cathy jest jeszcze syn Christopher i bliźniaki Cory i Carrie. Piękna mama, czarujący ojciec, wspaniałe dzieci – rodzina jak z bajki. Jednak jak w każdej bajce musi być również ziarnko goryczy. Ojciec ginie w wypadku samochodowym i matka musi się zająć sama czwórką dzieci. Corrine to kompletnie niezaradna osoba, egoistka i manipulantka, nie potrafiąca zarobić na życie, licząca tylko na męża. Żeby jakoś utrzymać siebie i rodzinę postanawia wrócić do rodzinnego domu, z którego dawno temu została wyrzucona. Rodzicie Corrine to obrzydliwie bogaci ludzie, mieszkający w ogromnym domu, pełnym przepychu. Ojciec jest upartym człowiekiem, nie potrafiącym wybaczać, a matka to religijna fanatyczka czytająca biblię i rozumiejąca ją na własny, chory sposób.
Dowiadujemy się, że przed laty Corrine zakochała się w przyrodnim bracie swojego ojca i uciekła z nim, aby wziąć ślub. Kiedy ojciec się o tym dowiedział wyrzucił ich z domu,a ją wydziedziczył z testamentu. Teraz Corrine wraca aby wejść w łaski ojca, ale uda jej się to tylko kiedy ojciec będzie pewny, że z tamtego małżeństwa nie było dzieci.
Dlatego Corrine z matką wpadają na pomysł, aby do czasu jej pogodzenia się z ojcem lub jego śmierci (a był już u kresu życia) dzieci zamieszkały w zamknięciu na poddaszu. Najpierw miał być to jeden dzień, potem tydzień, miesiąc aż zrobiły się lata. Lata zamknięcia na ogromnej przestrzeni, ale bez możliwości wyjścia na powietrze. Bardzo trudny czas, w którym Cathy i Christopher musieli zastępować bliźniakom rodziców.
Był to czas,  kiedy oboje zaczęli dojrzewać i odkrywać problemy z tym związane. Czas, kiedy okazało się, że niedaleko pada jabłko od jabłoni i Cathy i Chris zakochują się w sobie. Dzieci cierpią również pod opieką swojej babci, która za każde według jej nieskromne zachowanie srogo ich każe. Odkrywamy również, że matce dzieci zależy tylko i wyłącznie na pieniądzach, oszukuje ich mówiąc, że ojciec jeszcze nie umarł. W tym czasie wychodzi za mąż, ojciec wpisuję ją na nowo do testamentu, ale warunkiem jest, że w przypadku pojawienia się dzieci, nawet po jego śmierci, cały majątek zostanie jej zabrany. Corrine postanawia pozbyć się problemu i powolutu podtruwa swoje dzieci!

Jednak po wielu trudach dzieciom udaje się uciec z więzienia i rozpoczynają nowe życie, które podobno jest opisane w kolejnej książce 😞

Dla mnie ta książka, to wielkie nieporozumienie. Styl jakim posługuję się autorka jest bardzo słaby, to tak jakby się czytało kolumnę Mój pierwszy raz  z „Bravo”albo porady z „Napisz do Kasi” (ktoś pamięta?) tylko trochę bardziej rozbudowane i kwieciście opisane. Problemy, z którymi zmagają się bohaterowie może i są poważne, ale to jak do nich doszło jest wytworem chorej wyobraźni autorki. Nie twierdzę, że takie rzeczy się nie zdarzają, ale tutaj wiele sytuacji jest naciąganych. Brakuje tutaj również spójności, tekst jest często chaotyczny. Bohaterowie są antypatyczni. Żaden z nich nie wzbudził we mnie współczucia, co więcej bardzo mnie irytowali (może poza jednym z bliźniąt). Najbardziej denerwuje mnie Corrine. Ta kobieta nigdy nie powinna być matką. Jej pogoń za bogactwem i dobrobytem zaślepia ją i doprowadza do tragedii.
Książkę zmęczyłam. Nie będę przepraszać jej miłośników za krytykę, bo to moja subiektywna ocena. Natomiast nikogo nie zachęcam do sięgnięcia po nią. Jestem jednak ciekawa co Wy o niej sądzicie. Czy też tak się Wam nie podobała? A może przekonacie mnie, że jest  w niej coś, na co warto zwrócić uwagę. Napiszcie też jakie książki na Was wywarły tak złe wrażenie.
%d bloggers like this: