Tytuł: Labirynt duchów

Autor: Carlos Ruiz Zafon

Ilość stron: 894

Okładka: miękka

Format: książka

Wydawnictwo: Muza

Ocena:

4/6

Sięgając po ostatnią książkę z cyklu Cmentarz Zapomnianych Książek miałam ogromne oczekiwania. Książkę miałam już jakiś czas w domu, a nie umiałam się za nią zabrać. A tak długo na nią czekałam. Może bałam się tego, że czekam na jakąś bombę literacką, a będzie niewypał? Być może moje obawy spowodowane były tym, że kiedy dobrnę do końca powieści nic już mnie nie czeka w magicznym świecie wyczarowanym przez Zafona. Czy książka spełniła moje wymagania?

labirynt duchów

O czym jest książka?

Streszczenie całej powieści nie tylko mija się z celem i zabiera przyjemność czytania tym, którzy jeszcze tego nie zrobili. Ponad 800 stronnicowa książka, to historia wielowątkowa, z wieloma postaciami. Napomknę jedynie, że na kartach książki spotykamy naszych dobrych znajomych znanych nam z poprzednich części, ale pojawiają się też nowi bohaterowie. Zafon zabiera nas do Barcelony, gdzie trafia Alicja Gris, nowa postać – agentka specjalna. Jej zadaniem jest odszukać zaginionego ministra edukacji Mauricia Vallsa. Alicja w poszukiwaniach byłego naczelnika więzienia Montjuic trafia do księgarni pana Sempere. Okazuje się, że losy Alicji i rodziny Sempere są ze sobą związane. A szczególnie dotyczy do Fermina, który kiedyś uratował Alicji życie. Brnąc przez powieść poznajemy mroczne sekrety Mauricia Vallsa i jego rodziny. Ponadto odkrywamy przeszłość Isabelli Sempere przedstawioną z jej perspektywy. Dowiadujemy się również co działo się z Julianem Caraxem. Wszystkie postaci wykreowane przez Zafona są skomplikowane i mają ciekawe osobowości. Obok żadnej nie można przejść obojętnie i każda wywołuje w nas jakieś emocje. Wiele postaci mnie zaskoczyło, wiele odkryłam na nowo i zmieniłam o nich zdanie.

 „…dobra literatura ma niewiele wspólnego z takimi nieistotnymi w gruncie rzeczy kwestiami jak natchnienie czy solidna historia do opowiedzenia, więcej zaś z inżynierią języka, architekturą narracji, fakturą obrazów, tonacjami i kolorami użytymi do ich konstruowania, umiejętnym budowaniem sekwencji i muzyką, jaką da się wydobyć z orkiestry słów.”

Labirynt ma wiele znaczeń

Zafon prowadzi nas przez labirynt słów,  które tworzą wspaniałe obrazy i historie. Buduje świat magiczny, z którego trudno było mi się wyrwać. Jego umiejętność tworzenia barwnych postaci sprawia, że tak samo często gościł na mojej twarzy uśmiech jak i roniłam łzę. „Labirynt duchów” jest tak napisany, że jak każdą książkę z cyklu o Cmentarzu Zapomnianych Książek można ją czytać jak osobną historię. Co więcej dla kogoś, kto nigdy nie zetknął się z poprzednimi częściami przeczytanie Labiryntu spowoduje, że z chęcią po nie sięgnie aby dowiedzieć się więcej o wydarzeniach tutaj wspomnianych.

Jeśli miałabym odpowiedzieć na pytanie czy książka spełniła moje oczekiwania, to tak. Po zamknięciu książki pomyślałam: co dalej? Potrzebuję trochę czasu, aby wyjść z tego zaczarowanego świata książek i wziąć się za inną lekturę. Jedynym co mogłabym zarzucić Zafonowi jest zbytnie rozwlekanie zakończenia. Sądzę też, że mimo tego, że raczej wszystkie wątki są zamknięte, to Zafon może nas jeszcze zaskoczyć. Oczywiście mogę się mylić. A Wy jak uważacie? Jakie wrażenie na Was wywarła ta książka?

%d bloggers like this: