Tytuł: Nomen Omen

Autor: Marta Kisiel

Ilość stron: 335

Okładka: miękka

Format: książka

Wydawnictwo: Uroboros

Ocena:

6/6

Nomen Omen

Już dawno nie pojawił się żaden nowy post na blogu, poza konkursowym, dlatego, że kompletnie nie miałam chęci na pisanie. Czytałam sporo, ale nie umiałam się zmusić, żeby napisać o tym co przeczytałam. Na szczęście powoli to mija i dziś zabieram się za książkę Marty Kisiel „Nomen Omen” wydawnictwa Uroboros

Jak już mogliście się przekonać do polskich autorów mam średnie nastawienie, ale jest coś chyba w imieniu Marta, co sprawia, że po książki autorek o tym imieniu mogę sięgać z zamkniętymi oczami ;). Tak było z Martą Matyszczak i tak też jest teraz z Martą Kisiel. Ale po kolei.

Witaj Przygodo

Bohaterką „Nomen Omen” jest Salomea Klementyna Przygoda, lat 25, wysoka, postawna, z długim rudym warkoczem i bardzo dziwną rodziną. Matka – egzaltowana krawcowa, o zapędach wróżbiarsko-erotycznych, ojciec – z wykształcenia elektryk, z zamiłowania romantyk, brat – no cóż, Niedaś to patentowy leń, nieuk i pasożyt. Jednym słowem Salka nie ma z nimi łatwego życia. Matka, o zgrozo, chce  koniecznie aby Salka „uwolniła swój nieokiełznany erotyzm” i dzieli się tą informacją z każdym telemarketerem, sprzedawcą i napotkaną osobą. Jedyną osobą, która jest „normalna” jest babcia Przygodowa. Dzięki namowom babci i po rozmowie z dawną koleżanką z podstawówki Salomea przeprowadza się do Wrocławia.  A tam dopiero zaczyna się przygoda…

Lipowa 5

Dotarcie na Lipową 5, wbrew pozorom nie jest łatwe, bo taksówkarz nie chce podjechać pod ten adres i zaczyna się dziwnie jąkać, a każda zapytana osoba nagle zaczyna się bardzo spieszyć i nie może wskazać drogi. W końcu Salce się udaje i staje przed domem niczym z dobrego horroru. Gospodynią jest starsza, bardzo surowa pani Matylda Bolesna , wymagająca przestrzegania konkretnych zasad. Salomea zamieszkuje w najdziwniejszym domu jaki kiedykolwiek widziała. Co więcej jej współlokatorem zostaje kolorowa papuga Roy Keane, który jest miłośnikiem wafelków. Ale to nie koniec niespodzianek. Pani Matylda ma jeszcze 2 siostry ksero – pani Bolesne są trojaczkami. Wszystkie one skrywają ogromną tajemnicę, którą Salka razem z nowymi i znajomymi i starym bratem odkryją. Niedaś  niestety dołączy do Salki, co przysporzy jej wielu problemów.

Breslau

Książka napisana jest z ogromną dawką humoru, inteligentnych ripost, ciekawych aluzji. Ale nie jest to tylko lekkie czytadło. Autorka przedstawiła również bardzo interesująco historię międzywojennego Wrocławia, czyli wtedy jeszcze Breslau. Mogłam się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy o wydarzeniach z tamtego okresu, o tym jak to wszystko wyglądało. Mocno podkreślone jest również to, że nie ważne czy ktoś był Niemcem, Polakiem czy Żydem, kiedy miasto runęło stracili swoje miejsce na ziemi. W momencie śmierci rachunki zostają wyrównane i nie ma co rozpamiętywać tego co było. Ktoś kto tego nie przeżył nie powinien oceniać tych co tam byli.

„Nomen Omen” to lektura zarówno dla osób które chcą się odprężyć  i pośmiać, ale również dla tych, które lubią zagłębiać się w historię miasta, odkrywać tajemnice. Jeśli nie czytaliście, to gorąco polecam. A może jesteście już po lekturze i aż tak Was nie zachwyciła? Jeśli znacie też inne książki Marty Kisiel, to proszę o polecenie. Zapraszam do komentowania J

%d bloggers like this: