Dzisiejszy post będzie nietypowy, bo nie będzie o książce, tylko o czytaniu. Chciałam podzielić się opinią na temat książki papierowej, elektronicznej i audio. Korzystam z wszystkich, dlatego mogę uczciwie powiedzieć, który rodzaj jest dla mnie najlepszy.

Książka tradycyjna – to dla mnie najprzyjemniejszy sposób czytania. Nic nie zastąpi szelestu kartek, zapachu książki. A jeśli książka ma już wiele lat, zapach tym bardziej jest urzekający. Ponadto książkę można postawić na półce i tworzy się piękną bibliotekę domową :). Książki możemy sobie pożyczać, możemy je wypożyczać, wymieniać. Stare książki są pamiątką przeszłych czasów, łącznikiem między teraz i wtedy. Właściwie można się jedynie przyczepić do miejsca, które zajmują kiedy chcemy je ze sobą zabrać i ich wagi.

E-book – świetny wynalazek. Do e-booka podchodziłam na początku bardzo sceptycznie. Myślałam, że niczym nie będzie to się różnić od czytania na tablecie lub komórce w PDFie i czytnik będzie niepotrzebnym zakupem. Po przeczytaniu i wysłuchaniu wielu opinii zażyczyłam sobie Kindla w zeszłym roku pod choinkę. I tak stałam się szczęśliwa posiadaczką czytnika, co było naprawdę dobrą decyzją. Możemy zgromadzić praktycznie całą bibliotekę w małym urządzeniu. Czytanie nie różni się praktycznie niczym od czytania papierowej książki, bo ekran jest tak skonstruowany, że wygląda jak zwykła kartka. Czyta się wygodnie w nocy, bo ekran jest podświetlany. Jest wygodny dla osób gorzej widzących, bo ustawiamy sobie wielkość czcionki. Generalnie gdyby wynaleźli pachnące czytniki to książki papierowej miałyby dużą konkurencję ;).
Audiobook – duża wygoda. Audiobook daje mi możliwość czytania i jednoczesnego wykonywania różnych prac domowych czy jazdy samochodem. Mogę w jednym momencie myć okna i rozwiązywać zagadkę kryminalną, czy też jechać do sklepu, a w tym samym momencie znaleźć się w Paryżu. Słuchanie lektora to jakby słuchanie opowieści. Jednak wiele zależy od lektora. Niestety kilka razy trafiłam na świetna książkę, a beznadziejną lektorkę, co psuło cały efekt. Na szczęście w większości przypadków trafiam na wspaniałe głosy i mogę pozwolić wyobraźni poszaleć nie męcząc się z fatalnym nagraniem.
A jakie są Wasze opinie? Która forma najbardziej Wam odpowiada? Porozmawiajmy na ten temat. Zapraszam 🙂

%d bloggers like this: