Tytuł: Przeklęci święci

Autor: Maggie Stiefvater

Ilość stron: 303

Okładka: miękka

Format: książka

Wydawnictwo: Uroboros

Ocena:

5/6

maggie stiefvater

Z twórczością Maggie Stiefvater nie miałam wcześniej styczności. Czytałam tylko opisy jej książek, ale jakoś po nie nie sięgałam, pomimo tego, że fantasty to jeden z moich ulubionych gatunków. Dostałam jednak do ręki książkę „Przeklęci święci” i postanowiłam sprawdzić co ma do zaoferowania ta autorka. Zgodnie z informacjami o poprzednich książkach spodziewałam się wróżek, elfów, magii oraz innych nadprzyrodzonych postaci i sił. A tutaj takie zaskoczenie. Jednak po kolei, zapraszam 🙂

Cuda w Bicho Raro

Witamy w miasteczku Bicho Raro, które zamieszkuje rodzina Soria. Rodzina ta słynie z tego, że święci rodzą się w niej częściej niż gdzie indziej.  Pątnicy przybywają do Bicho Raro po cud od świętego. Cud polega na tym, że święty wydobywa z nich mrok. Kiedy już go doznają to muszą czekać na drugi cud, którego dokonają już sami. Muszą zawalczyć z własnym mrokiem i znaleźć sposób aby go pokonać. Stąd w Bicho Raro znajduje się coraz więcej dziwnych osób. Marisita,nad którą ciągle pada deszcz, ksiądz z głową kojota, olbrzym Tony i inni.

Rodzina Soria

Kuzyni Beatriz, Joaquin i Daniel Soria to młodzi ludzie, którzy chcą w jakiś sposób zerwać z przekleństwem ciążącym na rodzinie Soria. Prowadzą nielegalną rozgłośnię radiową, która jest spełnieniem marzeń każdego z nich. Beatriz to osiemnastoletnia dziewczyna, która uważa, że nie ma w sobie żadnych uczuć, nikomu nie chce pomagać, jest bardzo specyficzną osobą, którą albo się bardzo lubi, albo nie może się jej znieść. Mnie do siebie przekonała. Joaquin, inaczej zwany Diablo Diablo, to młody chłopak, który chce zostać prezenterem radiowym i póki co sprawdza się w nielegalnym radiu. Natomiast Daniel, najstarszy z nich, to ich święty, który potrafi pomóc wszystkim oprócz samego siebie. Jak zakończyła się ta historia? Czy klątwa ciążąca nad rodziną Soria zostanie przerwana? Koniecznie przeczytajcie.

Powoli ale do celu

Jeśli oczekujecie wartkiej akcji, to się rozczarujecie. Wszystko jest takie senne jak samo miasteczko. Akcja płynie wolno, ale dzięki temu czytelnik może dokładnie poznać całą rodzinę Soriów, ich tajemnice, relacje rodzinne, które tutaj są bardzo istotne. Ciekawe przemyślenia bohaterów, wskazówki życiowe, to wszystko sprawia, że książka nie jest banalną młodzieżówką. Pojęcie mroku to również kolejny aspekt powieści, nad którym warto się głębiej zastanowić. Każdy z nas tak naprawdę nosi go w sobie. Jak sobie z nim radzimy, to już indywidualna sprawa każdego. Książką warto się rozkoszować, a nie przebrnąć przez nią jak najszybciej się da. Jeśli czytaliście, to jestem ciekawa jak Wam się spodobała i czekam na komentarze. A jeśli nie, to zachęcam do przeczytania 🙂

%d bloggers like this: