Tytuł: Wolni Ciut Ludzie

Autor: Terry Pratchett

Format: e-book

Wydawnictwo: Prószyński Media

Ocena:

5/6

Kreda, to nizinna kraina w Świecie Dysku, którą zaczynają nawiedzać różne potwory – Zielonozęba Jenny, jeździec bez głowy. Zbliżają się także inne. Ale Kreda ma Tiffany Obolałą i Nac Mac Feeglów. No a Tiffany ma patelnię. 😉

Tiffany Obolała nie jest taka jak inne dzieci w jej wieku. Ma dziewięć lat, ale myśli o wiele za dużo niż powinna. Zdarza jej się nawet myśleć o myśleniu. Czy Tiffany jest czarownicą? Według wszelkich reguł czarownictwa, czarownice nie rodzą się na kredzie. A jednak Tiffany widzi to, czego nie widzą inni. Rozumie dużo więcej niż dziewięciolatki. Jest dziewczynką żądną wiedzy. Chce się uczyć i dowiadywać o świecie. Czyta słownik i zapamiętuje nowe słowa. Tiffany kiedyś miała babcię, Babcia Obolała nie była oficjalnie czarownicą, ale wszyscy na Kredzie ją za nią uważali. Chodzili do niej po radę. Nigdy dużo nie mówiła, ale jak już się to stało, to miało ogromne znaczenie. Babcia Obolała była dla Tiffany wzorem. Potrafiły razem milczeć, Tiffany lubiła spędzać z nią czas i uczyć się od niej.

Kim są Wolni Ciut Ludzie? To klan Nac Mac Feeglów, małych niebieskich ludzi inaczej zwanych piktalami. Kiedyś mieszkali w krainie baśni, ale zostali wygani za złe zachowanie. Piktale zamieszkują kopce kretów lub inne wzgórza. Klan tworzą głównie mężczyźni i chłopcy, a przewodzi im kelda. Kelda rodzi zwykle kilkaset synów i jedną córkę. Córka później szuka swojego klanu i zostaje jego keldą. Zwykle zabiera ze sobą kilku braci, żeby nie czuć się samotną. Nac Mac Feeglowie używają bardzo śmiesznego języka i na początku Tiffany jest trudno ich zrozumieć. No bo czy: łojzicku, łowiecka ucieka, oj bida bida, jest tak oczywiste? To badzo waleczny i dzielny ludek. Wszystkie problemy rozwiązują walką. Jeśli pokonają przeciwnika, to walczą ze sobą, żeby tylko nie wyjść z rytmu. Inna ich słabością jest alkohol. Taka kombinacja potrafi być wybuchowa. Ale Nac Mac Feeglowie są również oddani sprawie i osobie, którą uważają za swojego przyjaciela lub zwierzchnika. Pojawianie się piktali na kartach książki to gwarancja dobrej zabawy i śmiechu.  Ich filozofia życiowa jest bardzo prosta – wszystkie sprawy załatwia się bójką, a jak to nie pomaga, to patrz punkt pierwszy. 😜


Tiffany i piktale łączą siły kiedy jej braciszek zostaje porwany przez złą Królową, która rządzi snami. Dziewczynka i Nac Mac Feeglowie wyruszają na pomoc Wentworthowi. Czy uda im się uratować malucha? Tego można się dowiedzieć czytając książkę. A naprawdę warto.
Pratchett znów pokazuje wspaniały kunszt pisarski. W książce, która pozornie może wydawać się książką dla dzieci odkrywamy prawdę o nas samych, o tym jak dobrze jest spojrzeć czasem w głąb siebie i dojrzeć to, co na codzień jest dla nas niewidoczne. Warto się czasem zatrzymać i zastanowić nad tym co nas otacza, bo może się okazać, że nie wszystko jest takie jakim się wydaje. Okazuje się, że najprostsze rozwiązania są często najlepsze, a proste słowa mówią najwięcej. Pratchett jak zwykle doskonale ironizuje i obnaża ludzkie słabości i przywary. Pomimo, że to jeden z moich ulubionych autorów, skłamałabym twierdząc, że wszystkie książki z cyklu Świat Dysku podobały mi się jednakowo. Jednak seria o Tiffany zdobyła moje serce. Cieszę się również, że Pratchett wprowadził do historii Panią Weatherwax i Nianię Ogg.
Pozostaje mi tylko zaprosić Was na wycieczkę po Kredzie.

%d bloggers like this: