Tytuł: "Nie wrócą te lata. Autobiografia i listy do męża

Autor: Irena Jarocka

Ilość stron: 464

Okładka: twarda

Format: książka

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Ocena:

4/6

Irena Jarocka

Irenę Jarocką zawsze traktowałam jak wiele innych polskich piosenkarek (Jantar, Santor) – znałam tylko kilka hitów i wiedziałam jak wygląda. Nie należała do moich ulubionych wykonawczyń, więc nie interesowałam się jej innymi utworami ani życiorysem. Jednak po przeczytaniu książki „Nie wrócą te lata” muszę przyznać, że jej postać bardzo mnie zaciekawiła.

O Jarockiej słów kilka…

Irena Jarocka urodziła się w 1946 r. w dosyć biednej rodzinie. Od samego początku przejawiała miłość do śpiewania i grania na scenie. Swoją przygodę ze śpiewem w Studiu Piosenki w Gdańsku i od tej pory kontynuowała tę pasję. Występowała na wielu festiwalach i konkursach i pięła się po szczeblach kariery. Jeździła również poza granice Polski (np. do ZSRR) i w czasie jednej z takich podróży poznała swojego przyszłego męża Michała Sobolewskiego. W tym czasie Jarocka była związana z Marianem Zacharewiczem, ale związek ten nie przetrwał i ostatecznie los połączył ją z Sobolewskim. Irena Jarocka wyjechała również na kilkuletnie stypendium do Paryża, gdzie szkoliła swój warsztat wokalny, poznawała wiele wpływowych osób ze swiata sztuki i muzyki, niektóre z nich pomogły jej w dalszej muzycznej drodze.

Życie w USA

W pewnym okresie swojego życia wyjechała na występy do USA. Po urodzeniu córki w 1982 r. na krótką chwilę zaprzestała śpiewania, ale szybko znów wróciła do USA, aby stanąć na scenie. Po tym jak jej mąż otrzymał pracę w USA dołączyła do niego na stałe razem z córką. Ich pobyt tam trwał 17 lat. Początkowo zajmowała się córką i domem, ale potem nadal nagrywała płyty i koncertowała. Do Polski wróciła w 2007 roku, a zmarła w 2012 r.

Ludzie listy piszą…

Od samego początku znajomości z Michałem Sobolewskim pisali do siebie listy. Listy Jarockiej do Sobolewskiego są zawarte w tej książce. Muszę przyznać, że tak jak autobiografię czytało mi się bardzo przyjemnie, tak listy mnie zmęczyły. Autobiografia pokazuje jak z niepewnej siebie, zakompleksionej dziewczyny rodzi się dojrzała, wiedząca czego chce kobieta i artystka. Czyta się ją bardzo dobrze, Jarocka pisze o swoich wątpliwościach, o swoich lepszych i gorszych dniach. Poznajemy również od środka świat piosenkarzy i artystów. Okazuje się, że to co widzimy na scenie, co wydaje nam się takie piękne i lekkie, jest efektem ciężkiej pracy, często trudnych warunków na zapleczu i innych niedogodności. Jarocka operuje lekkim piórem i odbiór jej wspomnień jest bardzo łatwy. Po lekturze autobiografii zapałałam sympatią do piosenkarki.

Nie moja bajka

Lektura listów była jednak dla mnie drogą przez mękę. Nie byłabym dobrym paparazzi. Kompletnie nie interesuje mnie intymna relacja pomiędzy dwoma osobami. Jarocka używa wielu zdrobnień, ciągle podkreśla swoje uczucie do męża, wspomina jak jest jej bez niego ciężko. Odbierałam ją jako nieporadną, małą dziewczynkę, która bez wsparcia mężczyzny nie poradzi sobie w dalekim kraju. Rozumiem, że to są listy i w listach, zwłaszcza do bliskiej osoby, człowiek uzewnętrznia się i pisze o wszystkich swoich nawet najbardziej intymnych problemach. Dlatego moim zdaniem listy, szczególnie te bardzo osobiste, powinny być własnością tylko nadawcy i adresata, a nie oglądać światło dzienne. A jak Wy uważacie? Lubicie czytać list słynnych osób?

Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić Was do sięgnięcia po książkę „Nie wrócą te lata” :). Jestem ciekawa Waszych wrażeń.

%d bloggers like this: