Tytuł: Zimowy wiatr na twojej twarzy

Autor: Carla Montero

Ilość stron: 688

Okładka: miękka

Format: książka

Wydawnictwo: REBIS

Ocena:

5/6

zimowy wiatr na twojej twarzy

Zimowy wiatr na twojej twarzy” to piękna historia o więcej niż jednej miłości z wojną w tle. To moje pierwsze spotkanie z autorką Carlą Montero i z pewnością nie ostatnie. Książkę czyta się z zapartym tchem i całym wachlarzem emocji.

Kilka słów o fabule

Przedstawienie fabuły tej książki jest bardzo trudne, bo pisząc o większej ilości szczegółów, tak naprawdę dużo się zdradza i nie ma tego dreszczyku oczekiwania. Pokrótce tylko wspomnę, że Lena i Guillen Alvarez, to przyrodnie rodzeństwo, które nie jest związane więzami krwi . Mieszkają w wiosce u podnóża gór Asturii i wszystko rozpoczyna się od katastrofy samolotu z francuskimi lotnikami na pokładzie Ich historia, to opowieść o dwojgu ludziach, którzy są rozdzieleni przez różne przekonania polityczne.  Oboje biorą udział w wojnie domowej w Hiszpanii, ale ona po stronie faszystowskiej, on po stronie komunistycznej. Po wybuchu II Wojny Światowej dalej walczą i ciągle po przeciwnych stronach barykady.  Jej życie tak się potoczyło, że została pielęgniarką Czerwonego Krzyża i wysłano ją najpierw do Niemiec, później na wschód do Rosji.

Po zakończeniu wojny wraz z mężem zamieszkała w Berlinie. Później mąż został wysłany do Warszawy i tam mu towarzyszyła. Z powodu różnych kolei losu znalazła się aż w Tangerze, aby na koniec wrócić do swojej wioski w Asturii. Guillen z kolei, ciągle przebywa w ukryciu. Najpierw w Paryżu, później po ucieczce z transportu do Auschwitz chroni się w Beskidach, a na końcu przybywa do Warszawy, gdzie dalej działa w podziemiu. W ciągu tych wszystkich lat spotykają się nie raz, ale tylko na krótkie chwile, bo los ciągle ich rozdziela. Streszczenie jest bardzo ogólne, ale książka jest tak wspaniała, że nie chcę pozbawiać Was przyjemności czytania jej.

Historia miłosna z wojną w tle

Na początku wspomniałam, że jest to historia o więcej niż jednej miłości. To prawda. Lena kocha Guillena od zawsze,  ale nie chce z nim być z wielu względów. Kocha swojego męża, kapitana Kurta Adrsteina-Daszkowa, którego poznaje w Rosji. Kocha również jeszcze kogoś, kto jest bohaterem tej książki. Lena tak naprawdę miota się w swoich uczuciach. Zadaje swojej przyjaciółce pytanie „Czy można kochać więcej niż jedną osobę naraz, Gini?” Na co ta jej odpowie „Z jakiś powodów zmuszają nas, żeby wierzyć, że nie. Ale to kłamstwo. To jest prawdziwy powód naszego cierpienia…”. Lena z czasem odnajduje odpowiedź na to pytanie „Kiedy była młoda i nie wiedziała, że miłości się nie mierzy ani nie wycenia. Po prostu czuje się ją.” Guillen natomiast nigdy nie związał się z nikim na poważnie. Lena była jego jedyną i największą miłością, której pozostał wierny do końca. Była jego wielką wojną. Czy ją przegrał? Zapraszam do lektury 🙂

Czyny, a nie myśli mają znaczenie

Carla Montero historię przedstawioną w książce oparła na prawdziwych postaciach i autentycznych wydarzeniach. Ta świadomość sprawia, że książka jest jeszcze bardziej niezwykła.  Przyznaję, że nie wiedziałam zbyt wiele na temat hiszpańskiej wojny domowej, a książka bardzo mi ją przybliżyła. II Wojna Światowa jest widziana oczami zarówno faszystów jak i komunistów. Dużym plusem jest to, że Montero przedstawia historię nie tylko z punktu widzenia jednej opcji politycznej. Dba również o szczegóły opisując bitwy, naloty, zniszczenia itd.  Nie ukazuje bohaterów jako tylko dobrych, albo tylko złych, nie są oni czarnobiali. Postaci są wyraziste, niejednoznaczne i pełne wielu różnych emocji.  Jak pisze sama autorka „to co określa człowieka, to nie kolor jego idei, wiara, czy strona frontu, po której się znajdzie, tylko natura jego czynów.”  Wydaje mi się, że to zdanie to doskonałe podsumowanie i jednocześnie zachęta do zatopienia się w lekturze „Zimowego wiatru na twojej twarzy”.

Czytaliście tę książkę? A może znacie inne powieści tej autorki? Jestem ciekawa, czy są równie dobre jak ta. Może potraficie mi polecić inne książki oparte na prawdziwych wydarzeniach? Czekam na komentarze :).

Za egzemplarz dziękuję portalowi granice.pl

www.granice.pl

%d bloggers like this: