Tytuł: Zło czai się na szczycie

Autor: Marta Matyszczak

Ilość stron: 304

Okładka: miękka

Format: książka

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

Ocena:

6/6

Zło czai się na szczycie

„Zło czai się na szczycie” jest czwartą książką z serii „Kryminał pod psem” i Marta Matyszczak pokazuje w niej szczytową formę ;). Dla mnie to zawsze ogromna przyjemność spotkać się z Solańskim, Różą i przecudownym Guciem. Tak też było i tym razem.

Miłość, miłość w…Zdrojowicach

Solański wybrał się na wesele do Zdrojowic, małej podgórskiej miejscowości w okolicach Żywca . Ślub bierze jego dawna znajoma pani mecenas Potomek-Chojarska (swoją drogą,jak ona do licha ma na imię?;)). Na ślub zaproszona została również Róża, która przygruchała sobie faceta – niezłego przystojniaka, lekko zwariowanego i przesympatycznego pracownika sklepu zoologicznego. Już na samym początku uroczystości kościelnej Róża pomyłkowo sądzi, że wybrankiem Potomek-Chojarskiej jest Szymon i robi awanturę. Ale oczywiście nic już do niego nie czuje i w ogóle nie jest zazdrosna ;). Solański owszem, nie przybył sam na wesele, ale towarzyszy mu dawna znajoma z pracy, sierżant Natalia Kamieńska. Dalej w trakcie wesela Solański spacerując po okolicy odkrywa zabetonowanego trupa! Właściciel hotelu, w którym odbywa się wesele i jednocześnie pan młody zleca Solańskiemu śledztwo. Solański przyjmuje zlecenie i postanawia przedłużyć pobyt w Zdrojowicach.

Ty wiesz, kto rządzi w mieście tu biskup z komisarzem…

Zdrojowice to miejscowość, w której każdy z każdym się albo zna albo jest jakoś spokrewniony. Wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą, a głównym rządzącym są wójt i proboszcz. Tutaj władza świecka miesza się z władzą kościelną, a czasem można się zastanawiać kto siedzi na wyższym stołku… Dlatego też wszyscy wiedzą o pożarze, w którym zginęła Joanna Solańska i jej nienarodzone dziecko. Solański chce jakoś uporać się z przeszłością i nie dość, że postanawia w Zdrojowicach popracować, to również kupuje tam ziemie i zaczyna budować domek. Może to jedyny sposób na zamknięcie starych drzwi?

Solański, Gucio i oczywiście Róża rozpoczynają śledztwo – najpierw osobno, potem już działają wspólnie i odkrywają wiele ciekawostek z życia mieszkańców Zdrojowic. Okazuje się, że kryją oni mnóstwo sekretów.  Jednocześnie Solański odkrywa co tak naprawdę stało się w czasie pożaru Pensjonatu pod Sosnami. Gucio jak zawsze jest niezawodny i podejrzewam, że gdyby nie on, to Szymon nie poradziłby sobie z rozwiązaniem zagadki morderstwa ;). Doskonale zaakcentowane są również relacje między Kwiatkowską i Solańskim. Z nimi to jak z tym żurawiem i czaplą – „Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz”.

Czasem słońce, czasem deszcz

Marta Matyszczak tym razem jednak nie tylko zafundowała mi momenty śmiechu, ale przyznam szczerze, że uroniłam niejedną łzę. Bardzo mnie rozczuliły wspomnienia Solańskiego i to co przeżył. Facet został niesamowicie poszarpany przez los i dopiero w tej części widzimy jak bardzo. Żeby nie było, że to bardziej dramat niż komedia, to pocieszę Was, że jest mnóstwo chwil, w których uśmiechy nie zejdą z Waszych twarzy.  Autorka doskonale wyłapuje ludzkie przywary, jest doskonałą obserwatorką rzeczywistości i potrafi przekuć to w fantastyczny tekst. Uwielbiam również jej sarkazm i błyskotliwe riposty. Postaci są bardzo wyraziste i świetnie wykreowane. Czytałam wszystkie 4 części „Kryminału pod psem” i tak sobie myślę, że ta chyba najbardziej mi się podobała. Już nie mogę doczekać się kolejnego tomu, bo zakończenie tego, to dopiero początek ;). Marta – proszę nie każ za długo czekać ;). Gorąco zachęcam do lektury!

Czytaliście książki z serii „Kryminał pod psem”? Jeśli tak, to która jest Waszą ulubioną? Zapraszam do komentowania 🙂

%d bloggers like this: