“Co się stało?” – Karolina & Hans Lijklema

sssssssss“Co się stało?” – Karolina & Hans Lijklema

co sie stalo

Wymagający czytelnik

Pisanie książek dla dzieci jest bardzo wymagającym zajęciem. Mały czytelnik, to surowy krytyk twórczości autora, trzeba się nieźle napracować, aby przypadło mu do gustu to co dostanie do rączek. W naszym przypadku było tak samo. Mój synek ma kilka ulubionych książeczek, ale zanim je odkrył, to przeczytaliśmy, przeglądneliśmy i przeżuł  wiele egzemplarzy ;). Kiedy trafiły do nas książki Wydawnictwa Widnokrąg z serii “Co się stało?” miałam trochę obaw, czy nie jest jeszcze na nie za malutki. Wydawca sugeruje, że książki są najlepsze dla dzieci od 3 lat, a mój mały czytelnik nie ma jeszcze 2. Martwiłam się jednak zupełnie niepotrzebnie.

co sie stalo 1

Książeczki z serii “Co się stało?” to 3 książeczki z podtytułami:

  • STRASZNY BAŁAGAN
  • WIELKIE PLAM
  • MAŁE WYPADKI

W każdej znajdziemy dowcipne ilustracje i krótkie zdania, które je opisują. Ilustracje przedstawiają rezultaty różnych wypadków i katastrof jakie mogą przydarzyć się dzieciom i ich bliskim. Obrazki są proste, ale jednocześnie dają rodzicom możliwość użycia wyobraźni i wymyślania ciekawych historii wokół. Zdania przy ilustracjach, to jedynie sugestia, z której rodzice mogą skorzystać i opowiadać dziecku jakie wydarzenie miało miejsce, że efekt jest jaki jest. Poplamione spodnie, stłuczone kolano, złamana ręka, rozbita lampa, to tylko przykłady, które możemy znaleźć w książeczkach.

kolaż co sie stalo

Straszny bałagan

W tej książeczce znajdziemy historyjki o tym jak łatwo jest zrobić w domu bałagan. Jak niewiele trzeba, aby coś poszło nie tak. Na przykład złamana noga od krzesła, to rezultat… przejedzenia ;). Humor autorów, to wielki atut tej książki.

Wielkie plamy

Plamy na ubraniach, to zmora każdego rodzica. W tej książeczce znajdziemy odpowiedź na pytanie: skąd się one biorą. Jak się okazuje często plamy to rezultat dobrych chęci ;). Na przykład dziewczynka chciała mamie zrobić przyjemność i przynieść jej kawę. No a że po drodze poplamiła sobie sukienkę, to przecież nie jej wina ;).

Małe wypadki

O wypadek nie trudno. O tym też jest ostatnia książeczka. Zabawa z psem, wspinanie się na drzewo czy jazda na rolkach, to tylko niektóre z przyczyn wypadków. Tutaj nie tylko może być zabawnie, ale dziecko może się nauczyć jak unikać niebezpiecznych sytuacji.

Książeczki “Co się stało?” to okazja na wspólne spędzanie czasu z dzieckiem i wymyślania zabawnych historii. Malutkie dziecko może słuchać opowieści rodzica,a starsze może już samo opowiadać co jego zdaniem się wydarzyło. Nam się bardzo podobało i gorąco polecamy 🙂

Za możliwość przeczytania dziękuję:

Wydawnictwu Widnokrąg i Śląskim Blogerom Książkowym

śbk

 

“Zbrodnia nad urwiskiem” – Marta Matyszczak

sssssssss“Zbrodnia nad urwiskiem” – Marta Matyszczak

Zbrodnia nad urwiskiem

Ludzko-pieski team detektywów znów w najwyższej formie. Jak przyjemnie było po raz kolejny spotkać się z Solańskim, Guciem i Różyczką w “Zbrodni nad urwiskiem“. Po ciężkich kryminałach Nesbo, ta książka była cudną odmianą. Marta Matyszczak wie jak sprawić by historia była niebanalna, z humorem i odrobiną goryczy.

Z ziemi śląskiej do…

Agencja detektywistyczna “Solan” nie może narzekać na ilość zleceń. Wprawdzie dotyczą głównie śledzenia niewiernych mężów i zdradzających żon, ale wystarcza na czynsz, piwo w pubie no i kiełbaski dla Gucia ;). Na szczęście pojawia się nowy klient z zupełnie nowym i ciekawym zleceniem. Starszy pan, Czesław Koszycki, prosi Szymona o odnalezienie swojej wnuczki Kasi Walasek. Kasia wyjechała do pracy do Irlandii i w pewnym momencie słuch po niej zaginął. Tak więc Szymon i Gucio wyruszają w długą, żmudną podróż na Zieloną Wyspę. A tam czeka ich ogromna niespodzianka…

Jesteście pewnie ciekawi co z Różą? Jak pamiętacie Róża w ostatniej części spakowała się i nie mówiąc gdzie i po co, wyjechała. Szczęśliwie się odnalazła w jakiejś zapyziałej dziurze na końcu świata. Pracuje…w fastfoodzie i ma chłopaka! Usilnie stara się zapomnieć o Szymonie. Jednak los chyba ma wobec nich inne plany. Znajdą sie nawet na końcu świata :D.

W Irlandii Solański i Guci mają co robić. Znalezienie Kasi Walasek, która jak sie okazało pracowała jako sprzątaczka w B&B na jednej z irlandzkich wysp nie jest trudne. Trudniejsze jest jednak odkrycie przyczyny, dlaczego stało się to co się stało. B&B zamieszkuje kilku lokatorów plus właściciele, więc każda z osób ma swoje tajemnice, każda ma jakieś swoje sprawy i nie jest łatwe ustalenie winowajcy. Ale nie martwcie się, duet stanie na wysokości zadania. Jak się możecie domyślać pomocą służyć będzie im niezawodna Różyczka.Nawet pogoda pod kotem (jakby powiedział Gucio) nie jest w stanie utrudnić naszej ekipie rozwiązania zagadki.

Powtórka z (dobrej) rozrywki

Tak jak w pierwszej części poza zwykłą narracją mamy również historię opowiedzianą z perspektywy Gucia. Jest on świetnym obserwatorem i zauważa to, czego ta gapa Szymon często nie dostrzega ;). Gucio ma specyficzny dowcip i często strzela błyskotliwymi ripostami. Ponadto w opowieść wplecione są listy dwóch braci, które mówią o czasach wojennych. Retrospekcja, to bardzo interesujący zabieg pisarski.

Marta Matyszczak znów serwuje nam kawał dobrej lektury. Potrafi doskonale połączyć kryminał z komedią, humor ze szczyptą łez. Książkę czyta się z zapartym tchem, fabuła jest świetnie skonstruowana, zaskakująca. Jak zwykle Solański, Różyczka i Gucio są w doskonałej formie i zapewniają nam wiele rozrywki. Także pozostali bohaterowie nie są postaciami płytkimi. Mają swoje problemy, przemyślenia. Jedym słowem nie pozostaje Wam nic innego jak brać się za lekturę “Zbrodni nad urwiskiem“. Na mnie czekają  “Strzały nad jeziorem” i zacieram już ręce :). Lubicie książki z serii Kryminał pod psem? Może macie inne ulubione lekkie kryminały? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.

 

 

PRZEDPREMIEROWO: “Macbeth” – Jo Nesbo

sssssssssPRZEDPREMIEROWO: “Macbeth” – Jo Nesbo

MacbethTrzymając w rękach najnowszą książkę Jo Nesbo „Macbeth” miałam mieszane uczucia. Z jednej strony nie mogłam się doczekać czym tym razem mnie zaskoczy, a z drugiej byłam pełna obaw, że bez Harry’ego Hole to już nie będzie to samo. Okazało się , że zupełnie niepotrzebnie 🙂

Macbeth” to książka, która została napisana w ramach PROJEKTU SZEKSPIR. Projekt ten był pomysłem brytyjskiego wydawcy Hogarth Press, który „z okazji przypadającej w 2016 roku 400. rocznicy śmierci Willima Szekspira (…) zaprosił do współpracy bestsellerowych pisarzy. Powierzył im opowiedzenie na nowo najbardziej znanych dzieł wielkiego dramaturga.” Jednym z tych pisarzy był właśnie Jo Nesbo.

Każdy człowiek ma prawo iść za głosem swojej natury i walczyć o zdobycie monopolu i władzy nad światem.”

Nesbo opowiada historię starą jak świat. Od wieków ludzie dążyli do zdobycia władzy, wspinali się po szczeblach kariery, często idąc po przysłowiowych trupach. Fabuła książki jest z pewnością wszystkim znana. Nie ma chyba osoby, która nie zna historii Makbeta. Jeśli ktoś nie czytał książki, to przynajmniej zapoznał się ze streszczeniem 😉 czy też oglądał ekranizację. Zatem spoilerów nie będzie, bo wiemy doskonale jak ta historia się kończy. Nesbo nie zmieniał również bohaterów, nawet imiona pozostawił takie same, albo bardzo zbliżone do pierwowzorów, tak samo jak nazwy budynków i miejsc. Co się zmieniło to czas akcji, wszystko zostało uwspółcześnione i rozgrywa się w naszych realiach. Zamek Inverness to kasyno, miejsce, w którym się znajduje, to jakieś portowe miasto, mamy stary dworzec kolejowy, tunele. Ludzie borykają się z bezrobociem, kwitnie handel narkotykami, mamy gang motocyklowy. Bohaterowie, nie są już królami, książętami itd., ale piastują różne stanowiska w policji, w mieście czy też zajmują się nielegalnymi interesami.

Bo nawet jeśli ktoś wczoraj był uczciwy i nieskorumpowany, to przecież ludzie są jak mokra glina, kształtują ich sytuacja, motyw, podpowiedzi, więc dziś mogą z radością zrobić coś, co jeszcze wczoraj było nie do pomyślenia.”

Nesbo w bardzo jasny sposób chce przekazać to, co mogło być dla wielu nie zrozumiałe podczas lektury szekspirowskiego Makbeta. Tak więc Makbet na początku nieśmiały, jąkający się chłopak, który dostaje szanse od losu i wychodzi ze szponów nałogu, zostaje wplątany w bardzo niebezpieczną grę o władzę. Podobno najtrudniejszy jest pierwszy raz. Tak też było dla Makbetha z zabijaniem. Po pierwszej popełnionej zbrodni, kolejne przychodziły mu z łatwością. Każdy z bohaterów „Macbetha” boryka się z własnymi duchami. Jest to nieustanna walka pomiędzy tym co moralne i dobre, a pomiędzy chęcią zdobycia władzy, pieniędzy, a często nawet uratowania bliskich osób dokonując czynów często nieuczciwych i niemoralnych.  Bo często motorem napędowym do takich, a nie innych działań, jest właśnie miłość.

Pragnienie bycia kochanym i zdolność do kochania daje ludziom siłę, lecz jest również ich piętą achillesową. Gdy się im da widoki na miłość, będą zdolni przenosić góry. Gdy się im je odbierze, wystarczy lekki wiaterek, żeby ich przewrócić.”

Macbethem też kieruje miłość do kobiety. Lady, bo o niej mowa, to postać, obok której nie można przejść obojętnie. Z jednej strony silna, wie czego chce, potrafi dopiąć swego i nie zważa na konsekwencje, z drugiej krucha, cierpiąca, bo przeżyła ogromną tragedię, która ciągnie się za nią jak cień. Cień, który wpędza ją w mroki szaleństwa… Lady wskazuje Makbethowi drogę kariery, a on pozwala jej się prowadzić za rękę niczym bezbronne dziecko.   „Kobiety znają się na sercach, wiedzą, jak należy do nich przemawiać. Wprawdzie mózg jest większy, mówi głośniej i uważa, że to on jest mężem i rządzi w domu, ale decyzje w ciszy podejmuje serce.

 „Jeśli nie da się odwrócić wyborów, których kiedyś dokonaliśmy, robimy, co w naszej mocy, aby je obronić, żeby błędy nie nawiedzały nas w snach i zbyt nam nie dokuczały. Wydaje mi się, że to jest przepis na szczęśliwe życie.”

Często sami zadajemy sobie pytanie czy to co kiedyś zrobiliśmy, mogliśmy zrobić inaczej? Czy dokonaliśmy właściwych wyborów i czy nasze życie wyglądałoby inaczej gdybyśmy postąpili w inny sposób? Nesbo stawia przed nami różne pytania natury moralnej, które przed nim stawiali inni pisarze, poeci i artyści. Jednak sposób, w jaki to robi bardzo mi odpowiada, dlatego, że jest to bardzo dobry kryminał z wyrazistymi postaciami, które są niejednoznaczne, akcja jest wartka, a zbrodnie są brutalne i ociekają krwią. Czyli jest to co tak lubię u Nesbo ;).

Macbeth

Macbeth” to bardzo dobra książka, której przekaz jeszcze długo zostaje w głowie po odłożeniu jej na półkę. Nesbo zmierzył się z naprawdę ciężkim wyzwaniem, bo odświeżenie dzieła Szekspira nie jest czymś z czym poradziłby sobie każdy pisarz. Jestem jednak pewna, że zarówno miłośnicy Szekspira jak i Nesbo nie będą rozczarowani.

Jestem ciekawa czy czytaliście inne książki z serii PROJEKT SZEKSPIR? Czy uważacie, że to dobry pomysł aby napisać te książki na nowo?

Wydawnictwo Dolnośląskie – dziękuję za możliwość przeczytania

 

“Czereśnie zawsze muszą być dwie” – Magdalena Witkiewicz

sssssssss“Czereśnie zawsze muszą być dwie” – Magdalena Witkiewicz

Nic co polskie….

Przyznam się Wam do czegoś. Mam awersję do książek z roślinami w tytule i okładkami ze zdjęciami pań znalezionych w grafice Google ;).  Do polskich autorów/autorek też podchodzę bardzo ostrożnie, bo jakoś się namnożyło książek o tym, że jakaś porzucona, rozczarowana życiem pani kupuje rozwalający się dom nad jeziorem/w górach/w lesie, wyjeżdża tam i później żyje długo i szczęśliwie oczywiście z księciem z bajki. Za dużo tego dobrego jak dla mnie. Jednak ostatnio przeczytałam książkę polskiej autorki, z roślinką w tytule „Czereśnie zawsze muszą być dwie”, która na szczęście przełamuje ten schemat :). Jak dobrze mi się to czytało :D. Książka Magdaleny Witkiewicz opowiada historię Zofii Krasnopolskiej, młodej pani architekt, która mieszka w Gdańsku, a zbiegiem różnych kolei losu przenosi się do Rudy Pabianickiej, małej miejscowości niedaleko Łodzi.

Kim jest Zosia?

Zosia jako dziecko była dziewczynką z dobrymi wynikami w nauce, lubianą przez nauczycieli, ale nie koniecznie przez rówieśników. Nie, żeby jej to przeszkadzało, lubiła przebywać we własnym towarzystwie. Jednak każdy czasem potrzebuje akceptacji kolegów, więc Zosia, aby dopasować się do grupy ucieka z nimi na wagary. Konsekwencją tego czynu jest praca społeczna, która polega na pomocy starszej pani, dawnej sympatyczki szkoły. W ten sposób Zosia poznaje panią Stefanię i od tej pory ich losy będą związane. Pani Stefania zostaje przyjaciółką i powiernicą Zosi, a Zosia staje się dla niej wnuczką, której nigdy nie miała. Starsza pani przeżywa z Zosią wszystkie jej ważne momenty, pomaga jej odkryć jej prawdziwą pasję. Rodzice Zofii są lekarzami i bardzo chcieli, aby poszła ich śladem, jednak jej prawdziwy talent to malowanie, więc z pomocą pani Stefanii rozwija go i zdaje na architekturę.

Życie miłosne panny Krasnopolskiej nie jest zbyt skomplikowane. Ma chłopaka Marka, który jest właścicielem firmy architektonicznej i zatrudnia w niej Zosię. Jednak pani Stefania nie jest przekonana  do Marka. Delikatnie daje dziewczynie do zrozumienia, żeby się zastanowiła nad tym związkiem, ale ona jest zaślepiona pierwszą młodzieńczą  miłością i nie dostrzega pewnych znaków. Przyszłość pokaże, że pani Stefania się nie myliła i Zosia poniesie bardzo poważne konsekwencje związku z Markiem. Jakie one będą i jak zmieni się jej życie, tego nie zdradzę.

Ruda Pabianicka

Pani Stefania przed śmiercią otrzymuje starą willę w Rudzie Pabianickiej. Jak się okazuje dom ten w przeszłości należał do jej rodziny, ale w wyniku wielu wydarzeń przez 70 lat nie mogła w nim zamieszkać. Nie długo może się cieszyć odzyskanym majątkiem, ponieważ umiera, ale wszystkie swoje dobra zapisuje Zofii i od teraz ona będzie poznawała historię i tajemnice, jakie kryje ten dom. Decyzja o zostawieniu mieszkania w Gdańsku, porzuceniu dotychczasowego życia okaże się najlepszą w życiu tej młodej kobiety. Pomimo ciężkich chwil, które przeżyje, wyjdzie na prostą, bogatsza o nowe doświadczenia i silniejszą. Na jej drodze pojawia się Szymon, który okaże się bardzo ważną postacią oraz pan Andrzej, przyjaciel pani Stefanii. To on przybliży Zosi tajemnice wydarzeń sprzed 70 lat. Willa i cała okolica była świadkiem wielu zdarzeń, często bardzo tragicznych. Miłość, zazdrość, to uczucia, które prowadzą do czynów dobrych i złych. Jakie to były wydarzenia i kto brał w nich udział, tego musicie się już dowiedzieć sami. Bardzo do tego zachęcam :).

Po prostu dobra książka

Magdalena Witkiewicz napisała książkę, którą czyta się bardzo szybko, ale nie zawsze łatwo. Autorka przedstawia losy bohaterów współczesnych i tych z przeszłości. Ich życie nie jest/było łatwe, borykają się z różnymi problemami, a często przeżywają ogromne tragedie. Postaci nie są bezbarwne,  mają swój charakter, nawet jeśli  ich zachowanie bywało irytujące, to plusem było to, że wywołało we mnie jakieś reakcje. Bardzo podobało mi się przedstawienie historii z perspektywy Zosii, Szymona i retrospekcja z roku około 1930.

Świetnym pomysłem było dla mnie wplecenie elementów nadprzyrodzonych do książki. Lubię takie historie, w których pojawiają się zjawy błądzące po ziemi, bo nie załatwiły jeszcze wszystkich swoich spraw. Autorka doskonale oddała klimat lat 30, świetnie przedstawiła życie na wsi w tamtych czasach, zależności panujące między mieszkańcami. Szczegółowo opisała willę, w której zamieszkała Zosia, jej otoczenie, zwłaszcza przepiękny sad. Przyznam, że byłam zaskoczona, że aż tak wciągnęła mnie ta historia.

Czytaliście książki Magdaleny Witkiewicz? Która jest Waszą ulubioną? Jesteście fanami polskich pisarzy, czy raczej omijacie ich książki szerokim łukiem? Jestem ciekawa Waszego zdania.