“Raj nie istnieje” – Michael Robotham

sssssssss“Raj nie istnieje” – Michael Robotham

Robotham

Blurby znajdujące się na okładkach kompletnie do mnie nie przemawiają. Dlatego nazwisko Kinga na okładce książki „Raj nie istnieje” nie zrobiło na mnie żadnego wrażenia. Bardziej zainteresował mnie zwykły opis z tyłu okładki, no i samo zdjęcie na okładce. Takie zdjęcie, z którym ma się mnóstwo skojarzeń, nie koniecznie pozytywnych. Książka Michaela Robothama nie potrzebuje rekomendacji Kinga, broni się treścią. Zapraszam na wpis.

Meg i Agatha

Dwie kobiety Meg i Agatha. Meg to niespełna 40 letnia kobieta, szczęśliwa żona przystojnego Jacka, matka dwójki wspaniałych dzieci,  a do tego jeszcze spodziewająca się kolejnego dziecka. Mieszka w pięknym domu, pisze popularnego bloga o rodzinie, jest lubiana, przebojowa, piękna. Czy można chcieć czegoś więcej? Życie Meg wydaje się idealne. Tak właśnie sądzi Agatha. Agatha to pracownica supermarketu, cicha, wycofana, ani ładna ani brzydka. Agatha jest w ciąży, ale nie ma ani męża, ani pięknego domu. Dlatego tak zazdrości Meg wszystkiego. Chciałaby być taka jak ona, mieć takie życie, chodzić na spotkania z innymi kobietami w ciąży. Próbuje się do niej zbliżyć, zaprzyjaźnić. Krok po kroku udaje jej się to. Jednak Agatha ma plan. Jest to plan perfidny, ale poznając przeszłość Agathy w jakiś sposób można ją zrozumieć albo przynajmniej wczuć się w jej sytuację. Jednocześnie poznając życie Meg również okazuje się, że tytułowy raj nie istnieje. Wyjaśniając więcej o sytuacjach życiowych tych dwóch kobiet zdradziłabym za dużo z fabuły, a naprawdę warto tę książkę przeczytać.

Świetna lektura

Książka jest doskonale napisana, napięcie budowane stopniowo, akcja toczy się bardzo szybko, ale jest przemyślana, zaskakująca. To świetny thriller psychologiczny, który ciekawie przedstawia portrety psychologiczne dwóch zupełnie różnych kobiet. Każdy może wczuć się w ich położenie, bo każdy mógłby przeżyć to co one przeżyły. Tragedie, które spotkały Agathę, mogły być udziałem każdego, z kolei problemy Meg również mogą się przydarzyć każdemu małżeństwu. Przez cały czas zastanawiałam się jak książka się zakończy. Miałam pewne przypuszczenia, ale jednak Robotham mnie zaskoczył i cieszę się z tego. „Raj nie istnieje” to jedna z ciekawszych lektur, które ostatnio przeczytałam. Znacie? Jeśli nie, to polecam. A jeśli tak, to może polecicie mi podobne? Chętnie przeczytam coś w tym klimacie. Zapraszam do komentowania.

Za możliwość przeczytania dziękuję www.granice.pl oraz

śbk

“Przeklęci święci” – Maggie Stiefvater

sssssssss“Przeklęci święci” – Maggie Stiefvater

maggie stiefvater

Z twórczością Maggie Stiefvater nie miałam wcześniej styczności. Czytałam tylko opisy jej książek, ale jakoś po nie nie sięgałam, pomimo tego, że fantasty to jeden z moich ulubionych gatunków. Dostałam jednak do ręki książkę „Przeklęci święci” i postanowiłam sprawdzić co ma do zaoferowania ta autorka. Zgodnie z informacjami o poprzednich książkach spodziewałam się wróżek, elfów, magii oraz innych nadprzyrodzonych postaci i sił. A tutaj takie zaskoczenie. Jednak po kolei, zapraszam 🙂

Cuda w Bicho Raro

Witamy w miasteczku Bicho Raro, które zamieszkuje rodzina Soria. Rodzina ta słynie z tego, że święci rodzą się w niej częściej niż gdzie indziej.  Pątnicy przybywają do Bicho Raro po cud od świętego. Cud polega na tym, że święty wydobywa z nich mrok. Kiedy już go doznają to muszą czekać na drugi cud, którego dokonają już sami. Muszą zawalczyć z własnym mrokiem i znaleźć sposób aby go pokonać. Stąd w Bicho Raro znajduje się coraz więcej dziwnych osób. Marisita,nad którą ciągle pada deszcz, ksiądz z głową kojota, olbrzym Tony i inni.

Rodzina Soria

Kuzyni Beatriz, Joaquin i Daniel Soria to młodzi ludzie, którzy chcą w jakiś sposób zerwać z przekleństwem ciążącym na rodzinie Soria. Prowadzą nielegalną rozgłośnię radiową, która jest spełnieniem marzeń każdego z nich. Beatriz to osiemnastoletnia dziewczyna, która uważa, że nie ma w sobie żadnych uczuć, nikomu nie chce pomagać, jest bardzo specyficzną osobą, którą albo się bardzo lubi, albo nie może się jej znieść. Mnie do siebie przekonała. Joaquin, inaczej zwany Diablo Diablo, to młody chłopak, który chce zostać prezenterem radiowym i póki co sprawdza się w nielegalnym radiu. Natomiast Daniel, najstarszy z nich, to ich święty, który potrafi pomóc wszystkim oprócz samego siebie. Jak zakończyła się ta historia? Czy klątwa ciążąca nad rodziną Soria zostanie przerwana? Koniecznie przeczytajcie.

Powoli ale do celu

Jeśli oczekujecie wartkiej akcji, to się rozczarujecie. Wszystko jest takie senne jak samo miasteczko. Akcja płynie wolno, ale dzięki temu czytelnik może dokładnie poznać całą rodzinę Soriów, ich tajemnice, relacje rodzinne, które tutaj są bardzo istotne. Ciekawe przemyślenia bohaterów, wskazówki życiowe, to wszystko sprawia, że książka nie jest banalną młodzieżówką. Pojęcie mroku to również kolejny aspekt powieści, nad którym warto się głębiej zastanowić. Każdy z nas tak naprawdę nosi go w sobie. Jak sobie z nim radzimy, to już indywidualna sprawa każdego. Książką warto się rozkoszować, a nie przebrnąć przez nią jak najszybciej się da. Jeśli czytaliście, to jestem ciekawa jak Wam się spodobała i czekam na komentarze. A jeśli nie, to zachęcam do przeczytania 🙂