“Farmaceuta z Auschwitz” – Patricia Posner

sssssssss“Farmaceuta z Auschwitz” – Patricia Posner

Capesius

Ostatnio nastąpił wysyp książek o tematyce obozowej. Część z nich to fikcja oparta tylko na faktach, czasem koloryzowana, znieszktałcana. W wielu przypadkach autorzy żerują na strasznej tragedii, żeby tylko zdobyć popularność. Książkom typu Pielęgniarka/ślusarz/kominiarz itp z Auschwitz mówię nie. Jednak książki fikcyjne, które starają się jak najwierniej odzwierciedlić prawdę, dodając tylko nowych bohaterów czy historie, nie są złe.

Są też książki dokumentalne takie jak o wspomnienia osób, które przeżyły obozy, czy też reportaże historyczne. Od takiej właśnie książki zaczęło się moje zainteresowanie literaturą obozową. Była to “Anus Mundi” Wiesława Kielara. Potem było jeszcze mnóstwo innych książek o tej tematyce. A jakiś czas temu sięgnęłam po książkę “Farmaceuta z Auschwitz” Patricii Posner. O niej chciałabym napisać parę słów.

Capesius 2

W tym reportażu historycznym Patricia Posner przedstawia historię Victora Capesiusa, rumuńskiego aptekarza, który z miłego i uprzejmego człowieka zmienił się w okrutnego zbrodniarza. Posner przeprowadziła bardzo dokładne dochodzenie, przeprowadziła wiele rozmów, aby ta książka mogła powstać. Książkę możemy podzielić na 2 części.

Część pierwsza

Z pierwszej części dowiadujemy się, że Capesius pochodził z rodziny rumuńskich luteranów. Ukończył farmację i zaczął pracę jako przedstawiciel handlowy dla koncernu Bayer. Był miły i uprzejmy dla klientów, wśród których byli również Żydzi. Nikt nie spodziewał się, że w Auschwitz się tak zmieni. Dostał tam pracę w obozowej aptece. Potrafił bez mrugnięcia oka wskazać swoich dawnych znajomych i posłać ich “do gazu”. Brał udział w selekcji na rampie, przeprowadzał eksperymenty, decydował o użyciu cyklonu B. Ponadto w tej części możemy poznać kulisy pracy IG Farben. Czytamy o okrutnych eksperymentach, jakie przeprowadzano w obozie. Okazuje się, że wiele wysoko postawionych osób wiedziało o tym co działo się w obozie, ale przymykali na to oczy. Trudno mi było uwierzyć, że ludzie potrafią tak traktować innych ludzi. Capesius to postać, która wzbudza wiele negatywnych emocji. Człowiek, który sam miał rodzinę, potrafił bez skrupułów rozdzielać inne rodziny, skazywać dzieci na śmierć. Kradł mienie pożydowskie, przechowywał i przetapiał złote zęby na sztabki złota. Z pewnością trudno przejść obojętnie wobec tych wszystkich opisów.

Część druga

Druga część to już opis samego procesu wytoczonego Capesiusowi po wojnie. Wcześniej, pomimo aresztowań dużo razy mu się “upiekło”. Raz był nawet skazany na karę śmierci przez sąd rumuński, ale ponieważ prawo to obowiązywało tylko w Rumunii, to poza niemożliwością powrotu do ojczyzny, nic mu się nie stało. Dopiero Hermann Langbein i Fritz Bauer, którzy zbierali materiały obciążające zbrodniarzy wojennych, wpadli na jego ślad. Po aresztowaniu i osądzeniu zaczął się proces. Capesiu zachowywał się podczas niego co najmniej dziwnie. Śmiał się kiedy słyszał zeznania świadków, przez cały proces siedział uśmiechnięty, nie poczuwał się do winy i utrzymywał, że jest niewinny. Zresztą do końca życia tak twierdził. Za wszystkie popełnione zbrodnie dostał tylko 9 lat.

Posner wykonała kawał roboty badając wszystkie dokumenty, analizując je, rozmawiając ze świadkami. Starała się również odpowiedzieć na pytanie jak to możliwe, że Capesius, pomimo obciążających go dowodów, ciągle zaprzeczał swojej winie. Książka daje do myślenia. Jest napisana doskonałym językiem. Jest trudna, ale warta przeczytania.

A jakie książki o takiej tematyce Wy polecicie? Zapraszam do komentowania.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

śbk

“Nóż” – Jo Nesbø

sssssssss“Nóż” – Jo Nesbø

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że książka “Nóż” Nesbø miał swoją premierę w zeszłym roku. Sama zresztą ją wtedy przeczytałam. Przeczytałam, przesłuchałam, przeżyłam i odłożyłam. Nie umiałam wtedy się zebrać do pisania. Ale bardzo chciałabym, żeby w tym roku się zmieniło i żeby tych recenzji tu przybywało częściej. No to do pracy.

nóż

Wiadomość

Najnowsza część przygód Harry’ego Hole to kawał bardzo ciężkiej emocjonalnie lektury. Od ostatniej książki życie Harry’ego bardzo się zmieniło. Rakel wyrzuciła go z domu, mieszka znów pod Sofies gate i pije. Musiał mocno narozrabiać skoro do tego doszło. Nadchodzi dzień, który jest początkiem końca dla Harry’ego. Budzi się na wielkim kacu, a na jego rękach i ubraniu znajdują się ślady krwi. Nie potrafi sobie przypomnieć co się stało. Kiedy za jakiś czas dowie się co się wydarzyło, jego świat legnie w gruzach. Takiej wiadomości się nie spodziewał.

Krok po kroku

Przed Harrym najtrudniejsze zadanie w jego karierze. Musi odkryć kto stoi za największą  tragedią jego życia. Kto spowodował, że jego świat legł w gruzach. To czego się dowie będzie kolejną niespodzianką. Krok po kroku przypomina sobie co się stało w poprzednim okresie. Na jaw wychodzą coraz ciekawsze fakty. Przy okazji zajmuje się też poszukiwaniem “starego znajomego” Sveina Finnego. Trudno napisać o fabule coś więcej, żeby nie zdradzić za dużo tym, którzy jeszcze nie czytali. Chociaż trudno się nie domyślić co spotkało Harry’ego czytając po prostu opis na okładce książki.

Ciąg dalszy nastąpi?

Czy Nesbø tym razem mnie czymś zaskoczył? Chyba tym, że już całkowicie namieszał. Bo tego, że jest brutalnie, wciągająco i tajemniczo, tego nie można mu odmówić. Akcja cały czas nabiera tempa. Nesbø potrafi również bardzo grać na emocjach. Przeczołgał Harry’ego jak po ostrym bruku. Harry coś straci, coś zyska. Spotkamy naszych starych dobrych znajomych, takich, którzy już jakiś czas nie pojawiali się w książkach. Czy będzie kolejna część? Nesbø zostawił otwartą furtkę na ciąg dalszy, różnie może się wydarzyć, ale czy nie będzie to już za dużo? Mam mieszane uczucia. Z jednej strony serce krwawi na myśl o tym, że to może być ostatnia część o Harrym. A z drugiej, to co za dużo to niezdrowo. Może lepiej skończyć póki jeszcze się nie zdnudziło?

A Wy jak uważacie? Chcielibyście kolejnego tomu z Harrym? Jakie są Wasze wrażenia po lekturze “Noża”? Piszcie w komentarzach.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu.

Czytelnicze podsumowanie i plany na nowy rok.

sssssssssCzytelnicze podsumowanie i plany na nowy rok.

Dzień dobry, a właściwie dobry wieczór w drugim dniu nowego roku. To dopiero początek, więc chciałam jeszcze wrócić na chwilkę do 2019 i podzielić się z Wami moimi książkowymi odkryciami z ubiegłego roku. Zastanawiałam się czy przedstawić i te najlepsze i te najgorsze książki. Jednak doszłam do wniosku, że zostanę tylko przy tych, które wywarły na mnie najlepsze wrażenie. Bo po co przypominać sobie jeszcze raz to co było słabe? A więc zapraszam.

2019 r.

Kiedy robiłam krótkie podsumowanie na zaprzyjaźnionym fanpage’u na Facebooku SięCzyta, to okazało się, że książki, które podobały mi się najbardziej w zeszłym roku zostały napisane przez polskie autorki. Trochę mnie to zaskoczyło, bo jeszcze kilka lat temu byłam bardzo sceptycznie nastawiona do polskich pisarek. Na szczęście mogłam się przekonać jak bardzo się myliłam. Poniżej przedstawiam listę, w zupełnie przypadkowej kolejności, tytułów, które wpadły mi głęboko w pamięć i w serce.

Kindle

Marta Kisiel

  • Dożywocie
  • Oczy uroczne
  • Małe Licho i anioł z kamienia

Martyna Raduchowska

  • Demon luster
  • Fałszywy pieśniarz

Barbara Rybałtowska

  • Bez pożegnania
  • Szkoła pod baobabem
  • Koło graniaste
  • Mea culpa
  • Czas darowany nam

Eva Garcia Saez de Uturi

  • Cisza białego miasta
  • Rytuały wody

Sabina Waszut

  • Rozdroża
  • W obcym domu
  • Zielony byfyj
  • Narzeczona z getta
  • Dobra-noc

Jo Nesbo

  • Nóż

Ałbena Grabowska

  • Matki i córki

Patrycja Gryciuk

  • Trzy godziny ciszy

Wśród pań tylko jedyny rodzynek, w dodatku nie z Polski. Każda z tych autorek ma swój niepowtarzalny styl i każda porusza inne tematy, dlatego są tak wyjątkowe. Marta Kisiel mogłaby napisać instrukcję gotowania budyniu i czytałabym ją z wypiekami na twarzy ;). Potrafi zaklinać rzeczywistość. Sabina Waszut w ciepły sposób pisze o rzeczach bardzo trudnych. Pani Rybałtowska w sposób inteligentny i dowcipny opisuje rzeczywistość, w której przyszło jej żyć.

Pozostałe stworzyły takie książki, które powodowały, że po skończeniu nie potrafiłam od razu zacząć czytać kolejnej, bo nie umiałam wyjść z tamtej rzeczywistości. No a o Nesbo, to już chyba nie muszę wiele pisać, to dla mnie zawsze strzał w dziesiątkę.

Ktoś może czuć się rozczarowany, że zdjęcie podsumowujące, to fotka czytnika. Ale przyznaję, że wiele książek czytałam właśnie w taki sposób, ponieważ tak było mi wygodniej. A całą Kisiel pożyczyłam koleżance i jeszcze jej nie odzyskałam. Na szczęście książki są opieczętowane moim ex librisem, więc będzie wiedziała do kogo mają wrócić ;). Jak to czytasz, to pozdrawiam Cię 😀

2020 r.

Jakie mam plany na kolejny rok? Co chciałabym przeczytać? Część książęk jest na zdjęciu poniżej. Zaczęłam już czytać Ostatniego Hanny Jameson. Przyznaję, że jest to bardzo wciągająca lektura. Zależy mi na odświeżeniu sobie powieści Jane Austen. Wstyd się przyznać, ale do tej pory nie przeczytałam jeszcze Stu lat samotności, chociaż Miłość w czasach zarazy mnie zachwyciła. Na czytniku czeka już również Stramer, który na pewno zapadnie mi w pamięć. Jest jeszcze wiele książek, których nie ma na fotografii, a na pewno chciałabym się z nimi zapoznać bliżej. Czy mi się to uda? Mam nadzieję, że tak.

Plany

 

A które książki Wam najbardziej zapadły w pamięć w minionym roku? Czy są jakieś, które moglibyście mi polecić na ten rok? Piszcie w komentarzach.

Życzę Wam zaczytanego roku 2020!

P.S. Wpis publikuję 3 stycznia, więc jeśli Ona kiedyś to przeczyta: Wszystkiego najlepszego Córeczko 🙂