Recenzja przedpremierowa: “Żółty ptak śpiewa” – Jennifer Rosner

sssssssssRecenzja przedpremierowa: “Żółty ptak śpiewa” – Jennifer Rosner

Żółty ptak

Książki o tematyce wojennej są mi znane, przeczytałam ich dużo i myślę, że mam do czego porównać książkę, której premiera będzie miała miejsce 11 marca. Jest to “Żółty ptak śpiewa” Jeniffer Rosner. To debiut powieściowy tej pisarki i moim zdaniem całkiem udany. Zapraszam na kilka słów o tej książce.

Część pierwsza

“Żółty ptak śpiewa” opowiada historię dwóch Żydówek: matki Róży i jej córki Sziry. Matka i jej pięcioletnia córeczka ukrywają przed nazistowskimi żołnierzami w stodole w polskiej wsi. Pomagają im Polacy, Henryk i Krystyna, do których należy gospodarstwo. Życie Róży i Sziry jest cały czas zagrożone i aby nie zostać odkrytymi przez sąsiadów, czy nawet dzieci gospodarzy muszą zachowywać ciszę. Utrzymanie bez ruchu pięcioletniego dziecka nie jest proste, dlatego Róża wymyśla przeróżne historie, aby Szira jakoś przetrwała ten trudny czas.

Między innymi wymyśla opowieść o dziewczynce i jej żółtym ptaszku, który jest przekaźnikiem jej myśli i muzyki, która gra w sercu małej. To czego dziewczynka nie może powiedzieć, ptaszek wyśpiewuje. Szira swojego wymyślonego ptaszka trzyma ciąglę w rączkach, słucha melodii przez niego śpiewanych, a czasem wypuszcza go, żeby polatał sobie pod dachem. On przynajmniej przez chwilę, może poczuć się swobodnie. Szira jako dziecko bardzo muzykalnych rodziców, cała jest muzyką i nie rozumie dlaczego nie może wyśpiewać tego co czuje. Ponieważ matka wie jak bardzo muzyka jest ważna dla córki, kiedy udaje jej się zdobyć papier i coś do pisania, uczy małą nut. Jest zdumiona widząc jak w lot mała wszystko chwyta. Ich dni są bardzo monotonne i tylko kreski rysowane przez Różę na belce odmierzają ich czas.

Ta pierwsza część historii Róży i Sziry może się wydawać nudna, bo co można robić w stodole przez ponad rok czasu. Jednak sposób w jaki autorka opisuje relacje matki i córki, jak opisuje myśli i odczucia dziecka, sprawiają, że czyta się tę część bardzo szybko. Bardzo podobało mi się kiedy czytałam o tym jak Szira przenosi na wymyślonego ptaszka wszystkie swoje lęki i niepokoje. Cudowne również były momenty kiedy wyobrażając sobie melodie, Szira chociaż na chwilę mogła uciec z tej strasznej kryjówki.

Żółty

Część druga

Niestety nadszedł dzień, w którym dla bezpieczeństwa Sziry muszą się rozdzielić. Szira zostaje zabrana do sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne, a Róża rozpoczyna samotną ucieczkę, której celem ma być odnalezienie córki w klasztorze. Teraz już mamy opowieść o tym co się dzieje z Różą i co się dzieje z Zosią. Dlatego, że Szira musi zmienić całkowicie swoją tożsamość, żeby przeżyć. Musi zmienić nie tylko imię, kolor włosów, ale również historię o swoim pochodzeniu. W klasztorze dziewczynka spełnia swoje największe marzenie – uczy się grać na skrzypcach. Poznaje również życzliwe osoby, ale są też momenty, kiedy jest jej bardzo ciężko. Natomiast Róża najpierw mieszka samotnie w lesie, w którym próbuje przetrwać, a potem poznaje dwie Żydówki, do których dołącza i razem walczą z czasem. Po drodze wydarzają się różne rzeczy. Ale czy Róża i Szira spotkają się, to już musicie sami się przekonać.

Druga część jest bardziej dynamiczna. Wędrówka, życie w lesie, dni w klasztorze, ciągle coś się dzieje. Żółty ptaszek dalej towarzyszy Zosi. Debiut Rosner należy do dosyć udanych z pewnymi zastrzeżeniami. Moim zdaniem niektóre wątki są bardzo spłycone, pewne sytuacje nie są wyjaśnione, albo wyjście z nich jest za proste. Natomiast wspaniale opisana jest relacja i miłość matki i córki. Doskonale również w to wszystko wkomponowuje się muzyka. Duży plus za nawiązywanie do tradycji żydowskich, widać, że autorka odrobiła zadanie. Książkę czyta się szybko, pozostawia po sobie miłe wspomnienie i dostarcza wielu wzruszeń.

Jakie książki o podobnej tematyce możecie mi polecić? Czy zamierzacie tę przeczytać? Zapraszam do komentowania.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Otwarte.

“Ostatni” – Hanna Jameson

sssssssss“Ostatni” – Hanna Jameson

Ostatni

Książka “Ostatni” Hanny Jameson dobrze wpasowuje się w obecny klimat. Przy, mam nadzieję tylko panice związanej z koronawirusem, temat końca świata jest jak najbardziej na czasie. O czym opowiada książka o w/w tytule? Zapraszam na wpis o książce, która miała premierę 15 stycznia.

Co się stało?

Jona Kellera, historyka z Ameryki, koniec świata zastaje na konferencji naukowej w Szwajcarii, której jest uczestnikiem. Podczas oglądania telewizji dowiaduje się, że w Waszyngtonie i paru innych stolicach doszło do ataku nuklearnego. Nagle wszystko ogarnia chaos, ludzie nie wiedzą czy wyjechać, czy zostać. W rezultacie poza Jonem w hotelu pozostaje 20 osób. Część wyjechała, część nie potrafiła poradzić sobie z rzeczywistością i popełniła samobójstwo. Teraz te 21 osób musi zmierzyć się z nowym światem. Muszą nauczyć się żyć na nowo, póki co w hotelu. A nie jest to łatwe, ponieważ powoli kończą się zapasy wszystkiego – prądu, wody, żywności. Nie wiedzą jak długo przyjdzie im tutaj mieszkać, zbliża się zima, więc przed nimi trudny czas. Aby utrzymać zapasy żywności udają się na polowania, czasem jeżdżą do pobliskiego miasta, w którym nie wiedzą co ich czeka.

Ostatni 1

Co się jeszcze wydarzyło?

Jon zapisuje każdy dzień od Dnia Końca. Jest mu to potrzebne, aby nie zwariować i aby zostawić coś po sobie. Jeśli będzie dla kogo. Jest mu ciężko, bo nie wie czy jego żona Nadia i 2 córki przeżyły. Na domiar złego w zbiorniku na wodę odkrywa zwłoki dziewczynki. Jon, aby czymś się zająć, postanawia odkryć sprawcę. To powoduje, że życie w hotelu jest jeszcze trudniejsze, bo sprawca może być ciągle wśród nich. Nie wiadomo komu można ufać, kto jest przyjacielem, kto wrogiem. To jest czas, kiedy ludzie mogą pokazać swoje najlepsze, lub najgorsze oblicze. W trakcie śledztwa na jaw wychodzą różne sekrety. Jon nie ma już pewności komu może zaufać.

Jak jest?

Jameson dobrze prowadzi czytelnika przez treść powieści. Pokazuje nam różne postawy jakie może człowiek przyjąć w obliczu katastrofy. Postaci nie są jednoznaczne, nie ma charakterów wyłącznie dobrych, czy wyłącznie złych. Akcja jest spokojna, ale dosyć szczegółowe opisy wydarzeń pozwalają czytelnikowi wczuć się w sytuację “co by było gdyby”. Hanna Jameson nie daje prostych rozwiązań, daje tylko propozycje jak mogłaby się ta historia potoczyć, gdyby ludzie postępowali w taki, nie inny sposób. Książka wciąga powoli. Na początku nie potrafiłam się w nią wkręcić. Ale z czasem coraz bardziej wciągałam się w wir zdarzeń i byłam bardzo ciekawa zakończenia. Muszę przyznać, że autorka zakończeniem mile mnie zaskoczyła. Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić Was do tej lektury.

Czytaliście? Może polecicie mi inne książki o podobnej tematyce. Zapraszam do komentowania 🙂

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.