Dzień dobry, a właściwie dobry wieczór w drugim dniu nowego roku. To dopiero początek, więc chciałam jeszcze wrócić na chwilkę do 2019 i podzielić się z Wami moimi książkowymi odkryciami z ubiegłego roku. Zastanawiałam się czy przedstawić i te najlepsze i te najgorsze książki. Jednak doszłam do wniosku, że zostanę tylko przy tych, które wywarły na mnie najlepsze wrażenie. Bo po co przypominać sobie jeszcze raz to co było słabe? A więc zapraszam.

2019 r.

Kiedy robiłam krótkie podsumowanie na zaprzyjaźnionym fanpage’u na Facebooku SięCzyta, to okazało się, że książki, które podobały mi się najbardziej w zeszłym roku zostały napisane przez polskie autorki. Trochę mnie to zaskoczyło, bo jeszcze kilka lat temu byłam bardzo sceptycznie nastawiona do polskich pisarek. Na szczęście mogłam się przekonać jak bardzo się myliłam. Poniżej przedstawiam listę, w zupełnie przypadkowej kolejności, tytułów, które wpadły mi głęboko w pamięć i w serce.

Kindle

Marta Kisiel

  • Dożywocie
  • Oczy uroczne
  • Małe Licho i anioł z kamienia

Martyna Raduchowska

  • Demon luster
  • Fałszywy pieśniarz

Barbara Rybałtowska

  • Bez pożegnania
  • Szkoła pod baobabem
  • Koło graniaste
  • Mea culpa
  • Czas darowany nam

Eva Garcia Saez de Uturi

  • Cisza białego miasta
  • Rytuały wody

Sabina Waszut

  • Rozdroża
  • W obcym domu
  • Zielony byfyj
  • Narzeczona z getta
  • Dobra-noc

Jo Nesbo

  • Nóż

Ałbena Grabowska

  • Matki i córki

Patrycja Gryciuk

  • Trzy godziny ciszy

Wśród pań tylko jedyny rodzynek, w dodatku nie z Polski. Każda z tych autorek ma swój niepowtarzalny styl i każda porusza inne tematy, dlatego są tak wyjątkowe. Marta Kisiel mogłaby napisać instrukcję gotowania budyniu i czytałabym ją z wypiekami na twarzy ;). Potrafi zaklinać rzeczywistość. Sabina Waszut w ciepły sposób pisze o rzeczach bardzo trudnych. Pani Rybałtowska w sposób inteligentny i dowcipny opisuje rzeczywistość, w której przyszło jej żyć.

Pozostałe stworzyły takie książki, które powodowały, że po skończeniu nie potrafiłam od razu zacząć czytać kolejnej, bo nie umiałam wyjść z tamtej rzeczywistości. No a o Nesbo, to już chyba nie muszę wiele pisać, to dla mnie zawsze strzał w dziesiątkę.

Ktoś może czuć się rozczarowany, że zdjęcie podsumowujące, to fotka czytnika. Ale przyznaję, że wiele książek czytałam właśnie w taki sposób, ponieważ tak było mi wygodniej. A całą Kisiel pożyczyłam koleżance i jeszcze jej nie odzyskałam. Na szczęście książki są opieczętowane moim ex librisem, więc będzie wiedziała do kogo mają wrócić ;). Jak to czytasz, to pozdrawiam Cię 😀

2020 r.

Jakie mam plany na kolejny rok? Co chciałabym przeczytać? Część książęk jest na zdjęciu poniżej. Zaczęłam już czytać Ostatniego Hanny Jameson. Przyznaję, że jest to bardzo wciągająca lektura. Zależy mi na odświeżeniu sobie powieści Jane Austen. Wstyd się przyznać, ale do tej pory nie przeczytałam jeszcze Stu lat samotności, chociaż Miłość w czasach zarazy mnie zachwyciła. Na czytniku czeka już również Stramer, który na pewno zapadnie mi w pamięć. Jest jeszcze wiele książek, których nie ma na fotografii, a na pewno chciałabym się z nimi zapoznać bliżej. Czy mi się to uda? Mam nadzieję, że tak.

Plany

 

A które książki Wam najbardziej zapadły w pamięć w minionym roku? Czy są jakieś, które moglibyście mi polecić na ten rok? Piszcie w komentarzach.

Życzę Wam zaczytanego roku 2020!

P.S. Wpis publikuję 3 stycznia, więc jeśli Ona kiedyś to przeczyta: Wszystkiego najlepszego Córeczko 🙂

 

 

%d bloggers like this: