kwiat paproci

http://ewiku.id.joe.pl/zdjecia_730268-kwiat-paproci.html

Jakiś czas temu na blogu pojawiła się recenzja książki Katarzyny Bereniki-Miszczuk „Szeptuchahttps://czytanie-na-sniadanie.pl/szeptucha-katarzyna-barenika-miszczuk/. Wrażenia po lekturze były słabe, ale przyznam szczerze, że ciekawość wzięła górę i chciałam się dowiedzieć jak dalej potoczy się historia Gosi i Mieszka.  Czy Gosława zmądrzeje, czy dowiem się czegoś więcej o słowiańskiej mitologii. Dałam im drugą szansę. Zakupiłam więc audiobooki „Noc Kupały” oraz „Żerca” i przeniosłam się do alternatywnej rzeczywistości. Co z tego wynikło i czy moja ciekawość została zaspokojona – sprawdźcie sami.

Noc Kupały

Przed Gosią ciężki czas. Zbliża się kupalnocka i wtedy ma znaleźć kwiat paproci, do którego ustawia się kolejka chętnych. Słowiańscy bogowie i Mieszko już nie mogą się doczekać kiedy sięgną po upragniony kwiat, a każdym kieruje inne pragnienie. Gosława dalej praktykuje u Baby Jagi i poznaje tajniki zawodu szeptuchy. Wydaje się, że ten tajemniczy świat wciąga ją coraz bardziej. Jej związek z Mieszkiem kwitnie, ale żeby nie było za wesoło na horyzoncie pojawia się była, a właściwie podobno nieżywa żona Mieszka, Ote.  Ponadto bogowie uaktywniają się coraz bardziej, zwłaszcza jeden… Oj będzie się działo. Na pewno nie będzie nudno. Komu Gosia podaruje kwiat paproci? Czy Mieszko odzyska śmiertelność i tym samym umrze, a Gosia zostanie sama? Co ukrywa Baba Jaga? Jakie nieziemskie istoty namieszają w życiu bohaterów?

Żerca

Po przeżytej Nocy Kupały i zmianach z nią związanych, Mieszko wyjeżdża do Gniezna, a Gosia musi sobie wszystko poukładać. Otrzymała pomoc w zamian za obietnice, które związały ją z bardzo groźną i potężną mocą. Ale życie w Bielinach płynie dalej. Z powodu wydarzeń opisanych w poprzedniej części w miasteczku pojawia się nowy żerca Witek. Jest to młody i przystojny chłopak, który jak się można domyślać zaczyna smalić cholewy do Gosławy.  Co z tego wynika? Mieszko wraca, ale czy między nim a Gosią nic się nie zmieni? Bardzo źle dzieje się w świecie bóstw i boginek. Ktoś poluje na nich i grozi im śmiertelne niebezpieczeństwo. Nie każdy życzliwy okazuje się nim być naprawdę. Moce Gosi są coraz silniejsze, a jej niechęć do zawodu szeptuchy zmniejszyła się praktycznie całkowicie. Już trudno jej wyobrazić sobie życie w innym miejscu niż Bieliny. Na jaw wychodzą kolejne tajemnice jej bliskich.

Plusy

  • Dużo więcej wiadomości o słowiańskiej mitologii. Opisy obrzędów słowiańskich, które przybliżają zapomniane już święta typu Noc Kupały dzisiejsza Noc Świętojańska. Taka mała dygresja: nie jestem fanką współczesnych Walentynek, mamy piękną Noc Świętojańską, dlaczego nie można obchodzić pięknego polskiego święta, tylko amerykanizować się na każdym kroku. Parafrazując poetę Polacy nie gęsi swoje święta mają. Wracając do tematu, muszę oddać tym razem autorce to, że zadanie odrobiła na celujący i bardzo szczegółowo przybliżyła nam postaci z ludowych wierzeń, obrzędy, brawo!
  • Retrospekcja – poznajemy bliżej przeszłość Mieszka. Dowiadujemy się więcej na temat żyjącego już ponad tysiąc lat przystojniaka. Przybliżana jest nam również historia Polski, oczywiście ubarwiona wyobraźnią autorki, ale zerkając do źródeł historycznych można wiele faktów potwierdzić.
  • Postaci Mszczuja i Baby Jagi. Podobało mi się to, że dowiadujemy się więcej o ich przeszłości. Na jaw wychodzą różne tajemnice. Mszczuj bardzo zyskuje w moich oczach pomagając Gosi w trudnej sytuacji. Wiele zachowań Mszczuja i Baby Jagi jest nam łatwiej zrozumieć kiedy mamy o nich nowe informacje.

Minusy

  • Gosława. No dobrze, może już nie jest taką totalną hipochondryczką, ale jak głupiutka była taka dalej jest. Jest naiwna i kompletnie nie potrafi przewidywać konsekwencji swoich i nie swoich czynów. Nadal zachowuje się jak rozhisteryzowana nastolatka, pomimo tego, że z Mieszkiem wszystko jest jasne i powinna być pewna jego uczuć. Jej poczucie humoru może komuś odpowiada, ale dla mnie było tak drewniane jak noga stołu (oczywiście drewnianego :P)
  • Przewidywalność – głównie dotyczy to „Żercy”. Od samego początku można było przewidzieć rozwiązanie historii, więc tutaj niczym mnie autorka nie zaskoczyła. Ponadto wydarzenia, które niby miały być podszyte tajemnicą były bardzo przewidywalne. Brak elementu zaskoczenia to duży minus tych powieści.

 

Podsumowanie

Jest trochę lepiej niż w pierwszej części, jednak jeszcze dużo brakuje, żeby była to dobra powieść z mitologią słowiańską w tle. Wymienione plusy to światełko w tunelu. Mam nadzieję, że autorka nadal będzie trzymać poziom w przybliżaniu nam słowiańskich wierzeń. Poza tym pozostali bohaterowie w przeciwieństwie do Gosi dobrze rokują. Mam tu na myśli tych żywych i nieśmiertelnych. Dzięki nim wybryki Gosi może nie będą tak ciężkie do zniesienia ;). Na poprawę zachowania Gosławy nie mam co liczyć. Również język powieści jest lekki i prosty, ale akurat tutaj się nie dziwię, bo nie spodziewałam się ciężkiego języka po opisie na okładce. Powieść łatwa w odbiorze, doskonale nadaje się do słuchania, zwłaszcza w wykonaniu Anny Szawiel. Ponieważ nie wymaga wiele skupienia świetnie się przy niej sprząta i gotuje obiadki :P. Na dziś takie 3 z plusem .

A jakie jest Wasze zdanie? Podejrzewam, że wiele osób się ze mną nie zgodzi, bo przeglądając blogi, to same ochy i achy. Trudno, jakoś to przyjmę na klatę ;). Czekam 😀

%d bloggers like this: