Książki

“Dywan z wkładką” – Marta Kisiel

Tytuł: Dywan z wkładką
Autor: Marta Kisiel


Ilość stron: 330
Okładka: miękka
Format: książka
Wydawnictwo: Wydawnictwo WAB

5/6

 

wkładkaTo tak – cokolwiek napisze pani Kiśl, to ja biorę, czytam i się zachwycam. Jeśli Ałtorka* napisze instrukcję obsługi pralki, to przeczytam i będę czekała na drugą część. Bo Marta Kisiel jak już się za coś bierze, to robi to po prostu bardzo dobrze. Nie inaczej jest też z komedią kryminalną “Dywan z wkładką“, która będzie miała premierę 27 stycznia.

Seks, lodówka i dywan

Wszystko zaczęło się od przeprowadzki. A tak bardziej, to od seksu, sprzętów kuchennych i sąsiadów. Remont kuchni w mieszkaniu Trawnych skończył się kupnem domu na wsi, do którego przeniosła się Tereska z mężem Andrzejem, dwójką dzieci, psem Pińdzią, a jeszcze później dołączyła do nich teściowa Tereski – Mira. Szybko okazało się, że życie na wsi wcale nie jest sielskie i anielskie. Tereska i Mira podczas joggingu odkryły dywan, w którego środku znajdował się trup. Niestety wszystko wskazywało na to, że z zabójstwem może być związany Andrzej. Teresa i Mira postanowiły połączyć siły i zrobić wszystko, żeby udowodnić, że to jednak nie Andrzej. Rozpoczynają własne śledztwo.

Mogłam częściowo wczuć się w postać Miry, bo Wydawnictwo poza książką przysłało zawartość jej saszetki 😉 Tak więc w paczce były lateksowe rękawiczki, latarka, scyzoryk, worki, paczka chusteczek higienicznych, płyn do odkażania i paczka prezerwatyw 😉 Bo Mira nie jest aboslutnie tradycyjną babunią, chociaż wnuki tak ją nazywają 🙂

Tymczasem dzieci, zauważają dziwne zachowanie mamy i babci i zaczynają się niepokoić No bo jak to? Wcześniej Tereska dostawała białej gorączki, kiedy tylko Mira pojawiała się w pobliżu, a teraz co chwilę razem biegają, chodzą na spacerki. Dochodzą do wniosku, że chyba knują coś przeciwko ojcu. Do tego wszystkiego dochodzą przeciekawi sąsiedzi. Jednym słowem mieszanka wybuchowa. Co z tego wyniknie? To już musicie sprawdzić sami. Zachęcam 🙂

Kasztanki, poezja i premiera

Co zyskałam po przeczytaniu “Dywanu z wkładką“? Na pewno kilogramy. Jeśli Tereska zjada kasztanki do porannej kawy, południowej kawy, bez kawy, to ja nie mogę? Od samego początku, kiedy pojawiły się już pierwsze pogłoski o książki nazwisko Trawny czytałam jak po angielsku czyta się Porto Tawny. Po lekturze doszłam do wniosku, że Tereska figurą trochę przypomina butelkę Porto 😉 Poza tym spędziłam czas doskonale się bawiąc i śmiejąc się z żartów na poziomie. Miałam też okazję poznać ciekawych bohaterów, do których zapałałam sympatią. Przekonałam się również, że Ałtorka nawet w komedię kryminalną potrafi wpleść jakieś przesłanie, coś mądrego. Nie byłaby również sobą, gdyby nie zrobiła nawiązań do poezji. “Dywan z wkładką” to książka jest na pewno warta uwagi i jeśli ktoś jeszcze nie zamówił egzemplarza, to niech czym prędzej to zrobi.

*Ałtorka – “Przez własnych czytelników czule nazywana ałtorką (pisownia oficjalna), którą — wbrew ortografii i rozrastającej się pomału bibliografii na koncie — czuje się na wskroś, wylot, przestrzał i okrętkę. A wszystko to przez zwyczaje panujące niegdyś na forum internetowego periodyku „Fahrenheit”, gdzie tym właśnie mianem określano autorów in spe. I chociaż Marta Kisiel tamten etap twórczości ma już od pewnego czasu za sobą, to ałtorką w głębi ducha pozostanie po wsze, a nawet wszawe czasy”/http://www.martakisiel.pl/altorka.html

Zostaw komentarz