Tytuł: Ekożona

Autor: Michal Viewegh

Format: e-book

Wydawnictwo: Wydawnictwo Stara Szkoła

Ocena:

5/6

bio

Powieść “Ekożona”, jednego z najpopularniejszych obecnie pisarzy w Czechach, to satyra na relacje małżeńskie, okraszona doskonałym opisem otaczającej rzeczywistości i podobno elementami autobiograficznymi. Dawno nie czytałam czegoś tak prześmiewczego.

Mojmir i Hedvika

Rozchwytywany pisarz, Mojmir, poznaje pewnego dnia nieśmiałą i zakompleksioną Hedvikę, która pracuje w bibliotece. Mojmir i Hedvika zostają parą, później się pobierają. Mojmir marzy o żonie, która będzie czekała na niego z obiadem, kiedy wróci z pracy, która zawsze się będzie cieszyła na jego widok, dla której będzie panem i władcą. Jakąkolwiek jego zachciankę będzie spełniała bez mrugnięcia okiem. Potulna jak owieczka, cicha, zgadzająca się z każdym zdaniem męża. Jednak tak się nie dzieje. Krok po kroku Mojmir z piedestału spada coraz niżej i niżej. Dla Hedviki najważniejsze stają się (w przypadkowej kolejności): dom, ogród, Centrum Matki, Poradnia Laktacyjna, Ekoklub, edukacja domowa, adopcja na odległość i jeszcze kilka innych rzeczy, a Mojmir zajmuje dopiero 10 miejsce. Dla niego to coś nie do pomyślenia.

A wszystkiemu winna jest (zdaniem Mojmira) narratorka całej historii – doula – która pojawia się przy pierwszej ciąży Hedviki i zostaje z nimi na 7 lat! Dla tych, którzy nie słyszeli o douli – opiekuje się ona ciężarną od ciąży, przez poród i jeszcze później służy wsparciem. Wracając do tematu. Doula ośmiela Hedvikę, pokazuje jej jak żyć ekologicznie, pokazuje jej, że jest silną i wartościową kobietą. Ale to wszystko powoduje, że Mojmir spychany jest na bardzo daleki plan. A on znajduje pocieszenie w alkoholu, w towarzystwie najlepszego przyjaciela, w nocnych libacjach. Jakby nie mogli wspólnie rozwiązać ich problemów małżeńskich rozmową, szukają pomocy u obcych ludzi.

Praca dla Czubówny 😉

Książka mogłaby być czytana przez Krystynę Czubównę 😉 Momentami narracja douli tak przypomina fragmenty programów o naturze, w których lektorką była właśnie pani Czubówna. Dzięki temu, że doula nie darzy sympatią Mojmira i vice versa, to jego postać jest pokazana w samych negatywach. Mojmir to troglodyta, który za włosy ciągnie swoją kobietę do jaskini, aby ugotowała mu posiłek z tego co upolował 😉 Ale autor Hedviki również nie oszczędza. Jest głupiutka, bezmyślna i ślepo podąża za obecnymi trednami. A że teraz wszystko co eko jest modne, tak również żyje Hedvika. Cała powieść jest pełna sarkazmu i doskonałego czeskiego humoru. Michal Viewegh wyśmiewa rzeczywistość i robi to w sposób doskonały. Książka dla osób z dystansem do siebie 🙂

Za e-booka dziękuję Wydawnictwu Stara Szkoła 🙂

%d bloggers like this: