Tytuł:

Autor: Marta Kisiel

Ilość stron: 251

Okładka: miękka

Format: książka

Wydawnictwo: Wydawnictwo Wilga

Ocena:

6/6

Pióra

KakałkoKilka dni temu usiadłam wieczorem z wielkim kubkiem kakałka i najnowszą książką Marty Kisiel “Małe Licho i lato z diabłem” i spędziłam przemiły czas w towarzystwie dobrze znanych bohaterów. Książka się skończyła, kakałko też, a ja zostałam bez słowa. Zamiast pisać dla Was coś o tej książce, nie potrafiłam nic wymyślić. Ale to nie dlatego, że nie wiedziałam o czym. Ona jest po prostu (jak zwykle) tak dobra, że brakło mi słów. Ją trzeba przeczytać.

Bo ja chciałom przeżyć przygodę…

Spróbuję jednak coś naskrobać 😉 Skończył się rok szkolny, nadeszły upragnione wakacje i Bożek oraz Licho planują przeżyć przygodę, a najlepiej wiele przygód. Tak się akurat dzieje, że mama, wujkowie i inni mieszkańcy planują Generalny Remont, co sprawia, że Bożek oraz Licho zostają wysłani na wakacje do cioci Ody. Licho jest bardzo podekscytowane, bo nigdy w życiu nie przeżyło jeszcze żadnej przygody – Bożek miał ich już dwie! Wyposażeni we wszystko co jest potrzebne na wakacje i na przeżywanie przygód wyruszają do miejsca gdzie kiedyś stała Lichotka, a obecnie stoi dom Ody. Dom pełen ciepła, życzliwości “Jakaż to była cudowna kuchnia! Tchnęła (…) dobrem i śmiechem, i bliskością, i świeżym chlebem.

Co to będzie, co to będzie…

Licho pierwszy raz poznało wiłę i małego czarta, ale między tą dwójką od razu zaiskrzyło dzięki zamiłowaniu do jedzenia, szczególnie słodyczy. Wakacje Bożka, Licha i Bazyla rozpoczeły się na dobre i na początku wszystko szło doskonale. Aż do pewnego momentu. Zbiegiem róznych okoliczności ludzkich i nadprzyrodzonych, wakacje trochę się skomplikowały. Bożek już nie miał spędzać ich tylko w towarzystwie Licha i Bazyla, ale dołącza do nich jeszcze ktoś, kogo Bożek nie spodziewałby się w najgorszych snach. Żeby nie było nudno, czeka na nich przygoda i to taka, której nie przeżywa zwykły chłopiec, tylko właśnie taki chłopiec-widmo-glut. Co ich czeka, czy wyniosą z tego jakąś lekcje, jak to się w ogóle skończy, tego już nie zdradzam.

Książkę czyta się jednym tchem. Spotykamy się z naszymi dobrymi przyjaciółmi, przynajmniej ja tak ich traktuję i czujemy się jak u siebie. Ałtorka potrafi doskonale przekazywać ważne rzeczy w sposób humorystyczny. To książka nie tylko dla dzieci, bo również dorośli znajdą w niej coś, o czym być może po drodze już zapomnieli. Na przykład:

….jest po prostu wredny z natury, i już.

– Nikt nie jest wredny z natury, Bożku – zauważyła ciocia Oda. – Ani zły. Złym się dopiero staje, zawsze za czyjąś sprawą.

Nie jeden raz ocierałam łzy ze śmiechu, kiedy czytałam (czasem na głos, żeby zrozumieć co mówi) przeuroczy Bazylek.

–  Nie żebym ci wypominała, ale dwadzieścia trzy pierogi, Bazylu. Dwadzieścia trzy. A znając ciebie, zjadłbyś więcej, gdyby nie skończyła się nam śmietana… i gdybyś się tak nie bał jogurtu.

– Ż żaszady ne ufam jedżenju, które fykominofało szobje fłasnom kulture. Nygdy ne fjadomo, czo mu jeszcze pszyjdże do głofy. Refoluczja? Szysztem edukaczji? Dżiki kapitaliżm?

3 licha

Trzecia część Małego Licha trzyma poziom poprzednich dwóch. Tutaj nie da się odpowiedzieć na pytanie, która z tych trzech jest najlepsza. Za każdym razem kiedy przenoszę się do domu Bożka, czy też Ody czuję się wśród swoich. Nie raz mam chęć pogłaskać Licho po głowie, przemówić Bożkowi do upartego rozumu, czy pogawendżycz ż Bażylem. A o metodach wychowawczych, wieczorem, przy kakałku, podyskutować z Odą. “Małe Licho i lato z diabłem” jest napisane w sposób prześmiewczo-poważny. Poruszane są tematy tolerancji, odmienności, akceptacji, radzenia sobie w trudnych sytuacjach.  Nie można zapomnieć o zamiłowaniu Ałtorki do poezji 😉

– A wiesz, co ja na to? Ano to, że kto nie był ni razu człowiekiem, temu człowiek nic nie pomoże!!! (…)

– Odżi,,, Odżinko, czo to było?…

– Sarkazm i poezja, Bazylku – westchnęła Oda. – Najbardziej zabójcza mieszanka na świecie.

Całość dopełniają cudowne ilustracje Pauliny Wyrt. Dla mnie ta książka to 10/10. Mogę jedynie mieć pretensje do Ałtorki: dlaczego taka krótka?

Premiera 2 września. Czekajcie z niecierpliwością, alleluja!

%d bloggers like this: