Tytuł: Strach

Autor: Jozef Karika

Ilość stron: 277

Okładka: miękka

Format: książka

Wydawnictwo: Wydawnictwo Stara Szkoła

Ocena:

5/6

Dzisiaj, kiedy za oknem wieje wiatr, zimno skrada się do okien, a jesień wyziera już nie tylko z kartek kalendarza, napiszę o ksiażce “Strach” Jozefa Karika. O tym słowackim pisarzu miałam już niejednokrotnie okazję słyszeć ale to jest pierwsza jego powieść, którą przeczytałam i na pewno sięgnę po kolejną.

Góry, zima, las…

Jożo Karsky po nieudanym związku wraca do swojego rodzinnego miasta Rużomberka do mieszkania swoich rodziców. Mieszkanie stoi puste, bo matka zmarła wiele lat temu, a ojciec przebywa w domu opieki. Rużomberk to miasto położone między pasmami górskimi: od północy Góry Choczańskie, od południowego-zachodu Mała Fatra, Niżne Tatry od południowego wschodu. A samo mieszkanie Jożego znajduje się u stóp góry Czebrat. Termometry na zewnątrz pokazują minus trzydzieści stopni. Zaczyna się zima, jakiej już dawno na Słowacji nie było.

Od przeszłości nie ma ucieczki

Jego powrót splata się z bardzo smutnymi zdarzeniami – zaczynają ginąc dzieci. Dla Joża jest to powrót do przeszłości, dlatego, że to samo działo się 27 lat temu. On i jego paczka – Ota, Bohusz i Hana przeżywali to samo wtedy, co dzieje się teraz. Duchy przeszłości nie dają o sobie zapomnieć. Taki sam mróz, podobne zdarzenia, podobny brak rozwiązania zagadki zagnięcia dzieci. Pradawne zło, które kryje się gdzieś w górach, na nowo powraca, aby siać strach i grozę. Znowu Jożo, Ota, Hana i Bohusz muszą się zmierzyć ze swoim własnym strachem i go pokonać. Każdy stara się to zrobić na swój sposób. Jożo nie chce wracać do przeszłości, ale przed nią nie da się uciec. Ota i Hana chcą wyprzeć to co się zdarzyło kiedy byli dziećmi, a Bohusz otacza się wielki murem (dosłownie) i kupuje 2 wielkie psy. Ale przed złem i strachem nie da się uciec…

Stare, dobre horrory

Pomimo, że Karika wykorzystuje znane już motywy, to ten thriller z elementami horroru i tak potrafił mnie zaskoczyć. To, że jest mróz, że giną dzieci, że gdzieś czai się zło sprzed lat i wiąże się to z pradawnymi wierzeniami, to wszystko już było. Ale i tak Karika potrafi tak budować napięcie, że kiedy czytałam książkę wieczorami, w cichym i uśpionym mieszkaniu, to wyobraźnia zaczynała działać. Poza tym góry. Dla mnie już samo otoczenie górami robi klimat. Kocham je, ale zawsze czuję się mała wobec ich ogromu. W jakiś sposób napawają mnie grozą, mimo swego piękna. Dla mnie ta książka to pierwszy krok do kolejnych spotkań z tym autorem.

A Wy znacie twórczość Jozefa Karika? Jakie są Wasze opinie na jej temat?

Za egzemplarz dziękuje Wydawnictwu Stara Szkoła.

%d bloggers like this: